Chwila nieuwagi wystarczyła, by pasja zmieniła się w walkę o bezpieczeństwo. W środę na wodach pod Legionowem doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem żeglarza lodowego. Pod ślizgaczem załamał się lód, co doprowadziło do gwałtownego wypadku i uszkodzenia sprzętu. Tylko dzięki profesjonalnemu przygotowaniu żeglarza i szybkiej reakcji WOPR-u cała sytuacja zakończyła się bez tragicznych skutków.
Sekundy od tragedii: Przebieg wypadku
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek. Żeglarz lodowy, poruszający się w stronę rzeki Narwi, nie przypuszczał, że tafla, która wydawała się stabilna, skrywa śmiertelne zagrożenie. W pewnym momencie tylna płoza bojera wryła się w miękki lód, co spowodowało gwałtowne hamowanie maszyny. Impet uderzenia był tak duży, że doszło do wyrwania płóz i poważnego uszkodzenia masztu.
Wypadek został uwieczniony na nagraniu, które ku przestrodze opublikowało Legionowskie WOPR. Na materiale widać moment, w którym bojer nagle traci stabilność i przewraca się na bok, wyrzucając sternika na lód.
Profesjonalizm uratował żeglarza
Choć sytuacja wyglądała dramatycznie, żeglarz wykazał się dużą odpowiedzialnością. Ratownicy podkreślają, że mężczyzna był wyposażony w niezbędny sprzęt ochronny, w tym kask i kamizelkę asekuracyjną. Bez tego, w starciu z kruchym lodem, skutki zdarzenia mogłyby być znacznie poważniejsze.
Miał kask i kamizelkę, ale marsz z uszkodzonym bojerem przez całe jezioro byłby nie lada wyczynem i dość ryzykownym
– relacjonują przedstawiciele Legionowskiego WOPR-u, którzy na miejsce dotarli poduszkowcem. Ostatecznie ratownicy zabezpieczyli poszkodowanego oraz pomogli w transporcie uszkodzonego sprzętu do wypożyczalni.
Ostrzeżenie dla poszukiwaczy adrenaliny
Wypadek ten to kolejny, bolesny sygnał dla wszystkich fanów sportów zimowych. Wodny Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe z Legionowa przypomina, że lód na zbiornikach wodnych staje się z każdym dniem coraz cieńszy i bardziej nieprzewidywalny. Nawet przy niskich temperaturach w nocy, słońce i temperatura dodatnia w ciągu dnia czynią taflę zdradliwą. Ratownicy apelują o rozsądek i przypominają, że żadna pasja nie jest warta ryzykowania własnego życia.
Marta Grasegger
