Wstrząsające sceny na warszawskim Służewcu w przeddzień najważniejszych świąt chrześcijańskich. W piątkowe popołudnie ogień strawił drewniane elementy historycznego Krzyża Papieskiego przy ulicy Rzymowskiego – bezcennej pamiątki po pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski.
Choć strażacy pojawili się na miejscu błyskawicznie, widok płonącego symbolu wywołał ogromne poruszenie wśród wiernych. Proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego już zapowiedział: pamiątka zostanie odrestaurowana w ekspresowym tempie, a incydent nie zatrzyma uroczystości Wielkiego Tygodnia.
Płomienie przy Rzymowskiego: Szybka akcja ratowników
Dramat rozegrał się około godziny 15:00 na terenie parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego. To właśnie wtedy jeden z przechodniów zauważył wydobywający się z konstrukcji dym i jęzory ognia. Alarm podniesiono o 15:25, a pierwsze zastępy straży pożarnej zameldowały się przy kościele zaledwie osiem minut później. Dzięki profesjonalizmowi ratowników udało się uratować rdzeń monumentu.
Strażacy szybko opanowali sytuację. Metalowa konstrukcja krzyża, na której opierały się drewniane elementy, nie uległa zniszczeniu
– przekazują służby.
Mimo że ogień wyglądał groźnie, nikomu nic się nie stało. Teren wokół nadpalonego symbolu został natychmiast wygrodzony, a sam krzyż w najbliższym czasie zostanie położony, aby eksperci mogli ocenić skalę zniszczeń i przystąpić do renowacji.
„Odbudujemy go jak najszybciej” – proboszcz uspokaja wiernych
Dla lokalnej społeczności Krzyż Papieski to coś więcej niż tylko element architektury sakralnej – to żywy świadek historii i wizyty polskiego papieża w ojczyźnie. Proboszcz parafii, ksiądz kanonik Andrzej Krzesiński, zareagował na zdarzenie z dużą determinacją, deklarując, że parafia nie spocznie, dopóki symbol nie odzyska dawnego blasku.
Krzyż Papieski zostanie odbudowany tak szybko, jak będzie to możliwe
– zapewnił proboszcz.
Duchowny podkreślił również, że mimo pożaru, życie parafialne nie zostanie sparaliżowane. To kluczowe zapewnienie w kontekście trwającego Wielkiego Tygodnia. Wszystkie nabożeństwa Triduum Paschalnego oraz msze wielkanocne odbędą się zgodnie z planem, a nadpalony monument, choć tymczasowo zabezpieczony, nie wpłynie na modlitewne skupienie mieszkańców Służewca.
Zagadka pożaru: Co było przyczyną?
Choć sytuacja jest opanowana, pozostaje najważniejsze pytanie: jak doszło do zaprószenia ognia? Na ten moment przyczyny wybuchu pożaru pozostają nieznane.
Śledczy badają różne hipotezy, od nieszczęśliwego wypadku, przez zwarcie instalacji (jeśli krzyż posiadał iluminację), aż po celowe podpalenie. Sprawa jest traktowana priorytetowo ze względu na historyczny i religijny charakter obiektu. Specjaliści z zakresu pożarnictwa będą teraz analizować ślady pozostawione na metalowej konstrukcji oraz nadpalonym drewnie.
Mieszkańcy Warszawy, poruszeni incydentem, liczą na szybkie wyjaśnienie sprawy, zwłaszcza że do pożaru doszło w biały dzień, w miejscu o dużym natężeniu ruchu pieszego. Na ten moment teren przy Rzymowskiego pozostaje pod nadzorem, czekając na ekipę konserwatorską, która przywróci pamiątkę JP II stolicy.
Piotr Gebert
