Piątkowy wieczór na warszawskim Bródnie zamienił się w koszmar. Z balkonu jednego z budynków przy ulicy Wysockiego wypadło dwuletnie dziecko. Mimo natychmiastowej reanimacji jego życia nie udało się uratować.
Do zdarzenia doszło przed godziną 20. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe oraz policję. Świadkowie mówią, że reanimacja dziecka trwała długo, ale bezskutecznie.
Podinspektor Ewelina Gromek-Oćwieja z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji potwierdziła najgorsze.
Mogę potwierdzić, że przed godziną 20 otrzymaliśmy zgłoszenie o tym, że z balkonu jednego z budynków wypadło dwuletnie dziecko, które niestety poniosło śmierć
– przekazała.
Prokuratura na miejscu. Wyjaśniane są okoliczności tragedii
Policjanci pracują na miejscu zdarzenia. Zabezpieczono ślady, przesłuchiwani są świadkowie. Poinformowany został już prokurator, który nadzoruje czynności wyjaśniające.
Na razie służby nie ujawniają szczegółów dotyczących tego, z którego piętra wypadło dziecko ani w jakich okolicznościach doszło do tragedii.
Na miejscu są już policjanci, poinformowany został też prokurator. Rozpoczęły się czynności i na ten moment nie mogę w tej sprawie udzielić więcej informacji
– zastrzegła policjantka.
Apel o rozsądek w komentarzach
To kolejna w ostatnim czasie tragedia z udziałem małego dziecka, która rozgrywa się na oczach sąsiadów i przechodniów. Funkcjonariusze apelują, by w takich sytuacjach nie wrzucać do sieci nagrań ani zdjęć z miejsca zdarzenia – ze względu na dobro rodziny i dzieci, które mogły być świadkami.
Okoliczności wypadku wyjaśni prokuratura. Na razie nie wiadomo, czy doszło do nieszczęśliwego przypadku, czy też w grę wchodziło niedopełnienie obowiązków opiekuńczych.
Piotr Zych
