Legendarna podziemna rotunda Elizeum w Warszawie, ukryta głęboko w skarpie parku Rydza-Śmigłego, po latach niszczenia w końcu doczekała się ratunku. Przez wieki to legendarne miejsce, wybudowane przez rozpustnego brata króla do hucznych, tajnych imprez, zamieniło się w ruinę i opanowały je nietoperze.
Stołeczny Konserwator Zabytków Michał Krasucki właśnie ogłosił sukces: latające ssaki dostały nowy, luksusowy dom, a ekipy budowlane wkroczyły pod ziemię, by ratować ociekające wilgocią, historyczne mury.
Chiroptolog pilnował wyprowadzki ze skrytki
Przez lata wejście do podziemnego pałacu było absolutnie zablokowane z jednego powodu, legendarne Elizeum stało się oficjalną, zimową sypialnią dla setek nietoperzy. Zwierzęta były pod ścisłą ochroną, a naukowcy nie pozwalali na dotknięcie choćby jednej cegły.
Żeby ruszyć z kopyta, urzędnicy musieli wybudować obok specjalny, podziemny schron dla latających lokatorów, wbudowany prosto w skarpę. Przez całą zimę ekspert od nietoperzy (chiroptolog) kontrolował sytuację. Dopiero gdy pod koniec kwietnia sprytne ssaki same przeniosły się do nowego lokum, na teren budowy wjechali robotnicy z ciężkim sprzętem.
Wielkie osuszanie stulecia
Sytuacja wewnątrz 8-metrowej rotundy jest dramatyczna. Historyczne cegły są maksymalnie nasiąknięte wodą jak gąbka, a z dawnych, luksusowych fresków i rzeźb nie zostało prawie nic. Wszystko przez korzenie drzew, które przez dwa stulecia rozsadzały ściany i zniszczyły starą izolację z gliny.
Ekipy konserwatorskie rozpoczęły arcytrudną operację. Zdzierana jest wierzchnia warstwa ziemi znad sufitu, a urzędnicy montują w kanałach wentylacyjnych… specjalne miniaturowe wentylatorki! Całość zostanie przykryta gigantyczną membraną ochronną przed deszczem.
Przez następne kilka miesięcy prowadzona będzie obserwacja, jak zachowuje się cegła w trakcie osuszania. Proces powinien być powolny i kontrolowany, z uwagi na obecne maksymalne zawilgocenie. Jest to konieczne, aby przejść do drugiej fazy prac związanej z wykonaniem docelowej izolacji
– tłumaczy stołeczny konserwator, Michał Krasucki.
Podziemne Elizeum – co tam wyprawiał Książę Poniatowski?
Elizeum to miejsce owiane legendą, które pobudza wyobraźnię warszawiaków od ponad 200 lat. Podziemną jaskinię rozrywki kazał wznieść pod koniec XVIII wieku książę Kazimierz Poniatowski – brat króla Stanisława Augusta. Książę słynął z hulaszczego trybu życia, a podziemna rotunda, nazwana na cześć Pól Elizejskich, służyła mu jako luksusowy salon do organizacji hucznych, tajnych przyjęć, schadzek i gier towarzyskich poza wzrokiem wścibskich poddanych.
Projektantem tego cudu architektury był słynny Szymon Bogumił Zug. Co ciekawe, potrawy na imprezy księcia przygotowywano w odległym o 60 metrów… Domku Imama, z którego jedzenie noszono specjalnym, podziemnym tunelem, który niedawno odkopano i odmurowano! Po śmierci księcia w 1800 roku salon rozpusty zamienił się w… lodownię i magazyn na beczki z piwem. Dopiero teraz, po ponad dwóch wiekach zapomnienia, to legendarne miejsce dostanie drugie życie!
Piotr Zych
