Dwadzieścia tysięcy podpisów i jasny postulat: polskie miasta muszą odzyskać ciszę. Radni z klubu Lewica-Miasto Jest Nasze uderzyli do Sejmu z petycją o wprowadzenie fotoradarów akustycznych, które automatycznie wyłapywałyby najgłośniejszych kierowców.
To reakcja na bezsilność służb wobec pojazdów z przerobionymi wydechami, które generują hałas porównywalny z rykem drapieżnika.
Fotoradary akustyczne: Bat na głośne wydechy i nielegalne wyścigi
Problem ryczących silników, które w nocy budzą całe osiedla, może wkrótce doczekać się systemowego rozwiązania. Grupa radnych MJN chce, aby w Polsce, wzorem Paryża czy Nowego Jorku, pojawiły się urządzenia automatycznie rejestrujące pojazdy przekraczające normy głośności. Według autorów petycji, obecne działania policji to jedynie kropla w morzu potrzeb, a nowoczesna technologia mogłaby wlepiać mandaty „z automatu”.
Chcemy zaapelować do ministrów i do wszystkich, którzy mogliby pomóc nam odzyskać ciszę i spokój
– mówiła podczas konferencji radna Marta Szczepańska, podkreślając, że zebranych 20 tysięcy podpisów to dowód na ogromną determinację społeczeństwa. Radni wskazują, że hałas stał się problemem równie palącym co zanieczyszczenie powietrza.
Hałas jak młynka do kawy: Warszawa nigdy nie zasypia
Działania polityczne poparte są alarmującymi danymi z najnowszego raportu „Hałas w mieście: Warszawa 2024-2025”. Wynika z niego, że mieszkańcy głównych arterii stolicy żyją w nieustannym zgiełku przekraczającym 80 decybeli. Najgorsze są jednak tzw. zdarzenia ekstremalne, czyli ryk modyfikowanych silników i motocykli, które generują nawet 100-150 decybeli.
Skończyć można z tym bardzo prosto – dopuszczając do użytku fotoradary akustyczne, które będą z automatu wlepiały mandaty pojazdom przekraczającym odpowiedni poziom głośności. Dlatego pójdziemy do Sejmu, by posłowie wreszcie za tę sprawę się wzięli
– stawia sprawę jasno Jan Mencwel z MJN
Zdrowie na szali: WHO ostrzega przed ekspozycją na dźwięk
Argumenty radnych wspierają wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia. Przewlekły hałas to nie tylko dyskomfort, ale realna przyczyna chorób serca, bezsenności oraz stanów lękowych. Urszula Kałłaur, radna z Ochoty, zauważyła, że zaniepokojenie Polaków tym tematem wzrosło w ostatnich dwóch latach aż o 30 procent.
„Organizm nie odróżnia ryku silnika od ryku drapieżnika i reaguje tak samo”
– czytamy w raporcie Instytutu Ekologii Akustycznej.
Radni liczą na to, że polskie firmy, które już teraz deklarują gotowość do produkcji fotoradarów akustycznych, dostaną zielone światło do testów w terenie. Nowe przepisy miałyby wspomóc policję w walce z kierowcami, którzy celowo usuwają tłumiki, by wyróżnić się na ulicy kosztem zdrowia i spokoju tysięcy sąsiadów.
Marta Grasegger
