To były sceny jak z najgorszego filmu o mafii, ale rozegrały się na spokojnej ziemi ciechanowskiej. Dwóch bezwzględnych bandziorów urządziło piekło mieszkańcowi powiatu, domagając się 20 tysięcy złotych rzekomego długu. Bili, kopali, a nawet dźgali nożem – wszystko po to, by wycisnąć z ofiary ostatni grosz.
Policja na szczęście już dopadła oprawców, a ich kartoteki pękają w szwach od zarzutów.
Krwawa łaźnia w Ciechanowie
Napastnicy nie znali litości. Według ustaleń śledczych, 36-latek z Ciechanowa i 30-latek z Płońska działali z wyjątkowym okrucieństwem.
Ofiara była wielokrotnie katowana po całym ciele. Bilans tego bestialstwa jest porażający: wybite zęby oraz rany kłute pleców i rąk! Bandyci nie poprzestali na przemocy fizycznej – do gardła mężczyzny przystawiali nóż, grożąc śmiercią nie tylko jemu, ale i jego partnerce.
Zastraszony i zmasakrowany mężczyzna w końcu pękł. Sprawcy dopięli swego i zmusili ofiarę do przekazania niemal 20 tysięcy złotych. Gdy tylko gotówka trafiła w ręce oprawców, sprawa trafiła na policję. Mundurowi z Ciechanowa zadziałali błyskawicznie – jeden z bandytów wpadł w swoim mieście, drugi został namierzony w Płońsku, gdzie dodatkowo ukrywał narkotyki!
Areszt i widmo więzienia
Sąd nie miał wątpliwości – obaj agresorzy trafili za kraty na najbliższe trzy miesiące. Starszy z nich, 36-latek, usłyszał aż 12 prokuratorskich zarzutów, w tym za wymuszenia rozbójnicze i spowodowanie trwałego uszczerbku na zdrowiu. Jego młodszy wspólnik odpowie dodatkowo za posiadanie narkotyków.
Obu podejrzanym grozi teraz do 10 lat więzienia. Sprawa jest rozwojowa, a śledczy sprawdzają, czy mężczyźni nie mają na koncie innych brutalnych przestępstw
– informuje ciechanowska policja.
Marta Grasegger
