Polskie Koleje Państwowe rzucają na stół swoje najcenniejsze perły. Narodowy przewoźnik rusza z masową wyprzedażą nieruchomości w stolicy i wystawia na przetargi dziesiątki lokali – od robotniczej Woli, przez klimatyczną Pragę, aż po ścisłe, luksusowe centrum Warszawy. Kolejowa spółka dysponuje w całym kraju bazą aż 800 ogłoszeń, a warszawskie adresy kuszą bliskością dworców i kultowych ulic.
Diabeł tkwi jednak w szczegółach, bo gdy przeciętny warszawiak spogląda na ceny i stan techniczny tych „perełek”, łapie się za kieszeń i przeciera oczy ze zdumienia.
700 tysięcy za 26 metrów do ruiny?
Największe emocje wzbudza nieruchomość zlokalizowana przy ulicy Chmielnej, zaledwie kilka minut spacerem od Dworca Centralnego. Lokalizacja to absolutny hit i marzenie każdego flippera czy inwestora. Jednak stan mieszkania studzi nawet największy zapał.
Za klitkę o powierzchni zaledwie 26 metrów kwadratowych, podzieloną na dwa pokoje i wymagającą gruntownego, morderczego remontu, PKP żąda orientacyjnie astronomicznych 700 tysięcy złotych! Eksperci od nieruchomości bezlitośnie obdzierają tę ofertę ze złudzeń.
Oferta mieszkania przy ulicy Chmielnej w tej chwili wygląda na bardzo umiarkowanie atrakcyjną. Jest to mieszkanie małe i jednak stosunkowo drogie. Okolica atrakcyjna, ale sam budynek – średnio
– ocenia chłodno Marcin Drogomirecki, ekspert rynku nieruchomości.
Co gorsza, kwota ta to zaledwie cena wywoławcza, bo sprzedaż odbędzie się w formie licytacji. Ostateczna cena po przetargu może poszybować w kosmos!
Co jeszcze kryje kolejowy worek?
PKP ma w swoich zasobach nieruchomości dla każdego – od skromnego studenta po obrzydliwie bogatego biznesmena. Rozstrzał cenowy i metrażowy jest gigantyczny.
Są to mieszkania w takich dzielnicach jak Wola, Praga Północ i Praga Południe. Lokale są zróżnicowane pod względem metrażu: od 17 do 70 metrów kwadratowych, są też zróżnicowane pod względem ceny i stanu technicznego
– wylicza Justyna Gawron z PKP S.A.
Dla poszukiwaczy „okazji” przygotowano ofertę przy ulicy Kiprów na Pradze Południe. Tam 42 metry kwadratowe z przynależną piwnicą wyceniono na 350 tysięcy złotych. Z kolei dla rekinów biznesu czeka potężny lokal użytkowy przy Nowogrodzkiej. Powierzchnia? Blisko 400 metrów kwadratowych. Cena? Bagatela, prawie 5 milionów złotych!
Młodzi chcą luksusu, PKP sprzedaje przeszłość
Wojna o klienta na warszawskim rynku nieruchomości robi się coraz trudniejsza, bo wymagania mieszkańców drastycznie wzrosły. Młodzi warszawiacy marzą o dwóch pokojach w centrum, ale nie chcą już spędzać miesięcy z ekipami remontowymi.
Niezmiennie szukają mieszkań dwupokojowych o powierzchni około 50 metrów kwadratowych. Co ostatnio się zmieniło – wagę przywiązują do standardu mieszkania, by można było w nim zamieszkać jak najszybciej. Atutem w stolicy jest teraz też miejsce postojowe w garażu
– punktuje Marcin Drogomirecki.
Kolejowe mieszkania rzadko oferują luksusowe garaże podziemne i pachnące nowością ściany. Pośrednik nieruchomości Adam Zawodny wprost przewiduje, że o ile lokale w centrum rozejdą się jak świeże bułeczki, o tyle zaniedbane rudery na peryferiach i w małych miejscowościach będą latami straszyć i czekać na kupca.
Marek Piotrowski
