Warszawscy kierowcy, trzymajcie się za portfele i nerwy! W samym sercu stolicy wybucha kolejna remontowa bomba. Już w najbliższą środę, 15 kwietnia, drogowcy całkowicie odcinają ulicę Sienkiewicza. Zapomnijcie o przejeździe między Marszałkowską a Jasną – tam, gdzie dziś ryczą silniki, niedługo mają rosnąć kwiatki.
Czy „Nowe Centrum Warszawy” to wizja przyszłości, czy po prostu kolejny gwoźdź do trumny dla przejezdności miasta? To się okaże już wkrótce.
Beton znika, korki zostają
Urzędnicy z Zarządu Dróg Miejskich nie biorą jeńców. Zmiany wchodzą w życie z hukiem i od środy Sienkiewicza zmienia się w plac budowy.
Maciej Dziubiński z ZDM zapowiada, że po obu stronach ulicy pojawią się zieleńce, a całe miejsce ma stać się nie do poznania. Zamiast spalin mamy mieć relaks, a zamiast asfaltu – miejsce spotkań. Wiceprzewodniczący rady miasta Sławomir Potapowicz z KO przekonuje, że dzięki temu jakość życia warszawiaków skoczy pod sufit. Pytanie tylko, czy mieszkańcy będą mieli siłę się cieszyć, stojąc wcześniej godzinami w objazdach.
Wojna o miliony na kwiatki
Ale nie wszyscy są zachwyceni tą zieloną rewolucją. Na sesjach rady miasta sypią się iskry, bo opozycja bije na alarm. Radny PiS Damian Kowalczyk wylicza, że projekt ma kosztować prawie dwa miliony złotych i pyta wprost: czy stolicy naprawdę nie stać na lepsze wydatki?
Ten projekt ma kosztować według władz miasta prawie dwa miliony złotych! Tę kwotę można przeznaczyć na inne cele
– skonstatował.
Spór o to, czy ważniejsza jest zieleń, czy drożne ulice, dzieli Warszawę bardziej niż kiedykolwiek. Jedno jest pewne: te dwa miliony złotych na razie zamienią centrum w tor przeszkód, którego nie powstydziliby się najlepsi kaskaderzy.
WAKACJE W ROZSYPCE
Jeśli liczyliście na to, że robotnicy znikną z centrum przed letnim urlopem, mamy dla was złą wiadomość. ZDM co prawda obiecuje finał prac na Złotej, Zgodzie, Jasnej i Sienkiewicza jeszcze w tym roku, ale już teraz wiadomo, że do wakacji nikt się z tym nie wyrobi.
Na Złotej dopiero zaczynają sadzić wiązy i montować fontanny, a na Jasnej wciąż dłubią w rurach pod ziemią. Szykujcie się na upalne lato w tumanach kurzu i akompaniamencie młotów pneumatycznych. Centrum Warszawy zmienia się w wielki plac budowy, który nie wybacza nikomu!
Piotr Gebert
