Warszawa zmierza w stronę totalnej nocnej prohibicji. Białołęka stała się właśnie czwartą dzielnicą, która jednogłośnie poparła pomysł zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach nocnych.
To potężny sygnał dla władz miasta, że fala poparcia dla ograniczeń wyraźnie rośnie, a lokalni radni coraz śmielej opowiadają się za rozwiązaniami, które mają poprawić bezpieczeństwo mieszkańców.
Białołęka jednogłośnie za zmianami
Podczas poniedziałkowej sesji radni Białołęki nie mieli żadnych wątpliwości. Projekt wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach 22:00-6:00 w całej stolicy uzyskał pełne, jednogłośne poparcie 24 radnych. To kolejne po Ursusie, Targówku i Bemowie ogniwo w łańcuchu dzielnic, które chcą zerwać z nocnym handlem wysokoprocentowymi trunkami.
Co więcej, radni opowiedzieli się również za radykalnym cięciem liczby zezwoleń na sprzedaż alkoholu. W planach jest redukcja liczby punktów sprzedaży w sklepach o 310, przy jednoczesnym symbolicznym zwiększeniu ich w gastronomii o 20.
Bilans? Ponad 290 miejsc mniej, gdzie będzie można zaopatrzyć się w alkohol poza barem czy restauracją.
Skąd ta nagła zmiana stanowiska?
Jeszcze latem ubiegłego roku większość dzielnic patrzyła na nocną prohibicję z ogromnym sceptycyzmem, traktując pomysł jako zbędne utrudnienie. Sytuacja zmieniła się diametralnie po starcie pilotażu w Śródmieściu i na Pradze-Północ w listopadzie 2025 roku. Dane spływające z tych dzielnic okazały się przekonujące, bo zauważono poprawę bezpieczeństwa publicznego, a policyjne raporty wykazały znacznie mniejszą ilosć interwencji.
Jak miałby wyglądać zakaz w stolicy?
Projektowany zakaz jest prosty w swoich założeniach. Handel alkoholem w sklepach i na stacjach benzynowych byłby wstrzymany od godziny 22:00 do 6:00 rano. Przepisy nie obejmowałyby strefy wolnocłowej na Lotnisku Chopina. Ograniczenie objęłoby całe miasto, kończąc erę „alkoholowego turystyki nocnej” między sąsiednimi dzielnicami.
Mimo początkowych wahań prezydenta Rafała Trzaskowskiego, który wcześniej preferował jedynie punktowe rozwiązania, obecnie wszystko wskazuje na to, że Warszawa wkrótce dołączy do rosnącej listy polskich miast, które stawiają na nocny spokój. Trend na Mazowszu jest wyraźny, ponieważ śladami stolicy idą już m.in. Płock czy Ząbki. Czy Warszawa stanie się wkrótce miastem, w którym po 22:00 kupimy już tylko… wodę? Wszystko na to wskazuje.
Marek Piotrowski
