Noc z soboty na niedzielę przyniosła wyjątkowe zjawisko astronomiczne. Nad północno-zachodnią częścią Mazowsza rozbłysnął jasny bolid, który był rejestrowany przez sieć stacji obserwacyjnych Skyintel. Kosmiczna skała, wchodząc w atmosferę, dostarczyła niezapomnianych wrażeń obserwatorom z całego regionu.
Wszystko wydarzyło się w sobotnią noc. Mieszkańcy Mazowsza, którzy w tym czasie spoglądali w niebo, mogli zaobserwować bardzo jasny obiekt poruszający się stosunkowo wolno. Jak wykazały analizy specjalistów ze Skyintel, meteoroid wdarł się w ziemską atmosferę z prędkością około 15,3 km/s.
Zjawisko było niezwykle widowiskowe, ponieważ podczas lotu obiekt zaczął ulegać fragmentacji. Na wysokości około 44 kilometrów doszło do rozpadu skały na kilka mniejszych części, które pod wpływem ogromnej temperatury zaczęły się topić. Ostatecznie bolid całkowicie wygasał w okolicach linii między Płońskiem a Żurominem.
Czy coś przetrwało?
Eksperci od razu podjęli próbę analizy orbity i pochodzenia obiektu. Według danych była to prawdopodobnie asteroida, która dotarła do nas z centralnej części pasa planetoid, obiegając Słońce w niecałe trzy lata.
Czy jakikolwiek fragment dotarł do ziemi? Szanse na to są znikome. Jeśli jakikolwiek odłamek przetrwał drogę przez atmosferę, to według wyliczeń ekspertów mógł ważyć nie więcej niż 20 gramów.
Skuteczny monitoring nieba
Zjawisko zostało precyzyjnie zarejestrowane przez sieć Skyintel, a w szczególności przez stację obserwacyjną SN35 w Ciółkowie Rządowym. Operatorzy sieci podkreślają, że otrzymali setki zgłoszeń od osób, które na własne oczy widziały rozbłysk na nocnym niebie. To kolejny dowód na to, jak skuteczny stał się współczesny monitoring nieba nad Polską.
Marek Piotrowski
