Horror w sercu warszawskiej Pragi-Południe! Pod wielopiętrowym blokiem przy ul. Grochowskiej 207 rozegrały się sceny, których świadkowie długo nie zapomną. Młoda kobieta runęła z wysokości 6. piętra, kurczowo trzymając swojego czworonoga.
Siła uderzenia o beton była potworna, dlatego nie było najmniejszych szans na ratunek
Śmierć pod oknami bloku. „Była z psem”
Czwartkowe wieczór przy Rondzie Wiatraczna zamieniło się w żałobę. Około godziny 18 ciszę przerwał huk, a chwilę później pod wieżowcem przechodnie dokonali makabrycznego odkrycia. Na chodniku leżały ciała kobiety i psa.
Świadkowie zdarzenia są w głębokim szoku. Relacje, które docierają z miejsca tragedii, są wstrząsające – kobieta i zwierzę spadli razem, niemal zrastając się w locie w jedną tragiczną całość. Zarówno ona, jak i pies, zginęli na miejscu.
Służby milczą. „Z uwagi na charakter sprawy”
Teren wokół bloku przy Grochowskiej 207 natychmiast wygrodzono policyjną taśmą. Rozstawiono charakterystyczny parawan, a na miejscu pod nadzorem prokuratora zaczęły pracować ekipy techników kryminalistyki.
Do zdarzenia doszło po południu przy ulicy Grzybowskiej. Z uwagi na delikatny charakter tej sprawy, nie możemy i nie będziemy udzielać więcej informacji w sprawie
– przekazał Portalowi Mazowieckiemu asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji.
Tożsamość kobiety oraz dokładne przyczyny tej tragedii nie są na razie podawane do publicznej wiadomości. Policja bada, czy był to tragiczny wypadek, czy też desperacki krok, na który młoda osoba zdecydowała się, zabierając ze sobą swojego jedynego towarzysza.
Marta Grasegger
