Wstrząsające kulisy śledztwa w sprawie seryjnego mordercy seniorek ujrzały światło dzienne. Warszawska prokuratura postawiła Michałowi P. zarzuty zabójstwa sześciu starszych kobiet, których dokonał, wykorzystując zaufanie budowane podczas wcześniejszych prac hydraulicznych.
Mechanizm zbrodni: Pułapka na hydraulika
Śledztwo wykazało, że Michał P. stworzył perfidny system wybierania ofiar. Mężczyzna typował starsze kobiety, u których wcześniej faktycznie wykonywał naprawy instalacji. Dzięki temu ofiary bez obaw wpuszczały go do domów pod pozorem konieczności przeprowadzenia kolejnych prac technicznych. Scenariusz niemal zawsze był podobny: po krótkiej rozmowie napastnicy grozili kobietom śmiercią, żądając wskazania miejsca przechowywania oszczędności i biżuterii.
Z ustaleń prokuratury wynika, że sprawcy brutalnie krępowali i dusili swoje ofiary. Po splądrowaniu mieszkań uciekali, zamykając drzwi kluczami zabranymi zamordowanym kobietom, co miało opóźnić moment odkrycia zbrodni. Brutalny proceder trwał do lutego 2025 roku, kiedy Michał P. wpadł w ręce policji tuż po morderstwie na Ursynowie – funkcjonariusze odnaleźli go, gdy próbował ukryć się na balkonie piętro niżej.
Wspólnicy i tragiczna lista ofiar
Michał P. nie zawsze działał sam. W krwawym procederze pomagali mu dwaj obywatele Ukrainy. Ihorowi H. śledczy zarzucają współudział w zabójstwie trzech kobiet, w tym podczas brutalnej napaści w bloku przy ulicy Grzybowskiej, gdzie zginęły dwie osoby. Drugi ze wspólników, Taras H., usłyszał zarzut zabójstwa jednej seniorki oraz udziału w rozboju przy ulicy Pruszkowskiej. W tym ostatnim przypadku kobieta zmarła z przyczyn naturalnych w trakcie napadu.
Prokurator Piotr Antoni Skiba poinformował, że Michał P. przyznał się do wszystkich sześciu zabójstw i złożył obszerne wyjaśnienia. Podobnie postąpił Taras H., utrzymując jednak, że w jednym z przypadków planował jedynie kradzież, a nie morderstwo. Jedynie Ihor H. nie przyznaje się do winy, prezentując wersję zdarzeń sprzeczną z pozostałym materiałem dowodowym. W sprawę zamieszany jest również Jarosław O., który odpowie za paserstwo – miał on dwukrotnie zastawiać zrabowane przedmioty w lombardach.
Śledczy badają archiwalne sprawy
Obecnie trzech głównych podejrzanych przebywa w tymczasowym areszcie. Policja zabezpieczyła liczne przedmioty zrabowane ofiarom, w tym obrazy i biżuterię. To jednak może nie być koniec listy zarzutów. Prokuratura z dużą dociekliwością weryfikuje teraz inne zakończone już postępowania z terenu Warszawy dotyczące zgonów osób starszych, do których doszło przed zatrzymaniem Michała P.
W ramach gromadzenia dowodów prokuratorzy zlecili dodatkowe opinie lekarskie, a w jednym przypadku przeprowadzono nawet ekshumację ciała, by ostatecznie potwierdzić przyczynę śmierci kolejnej potencjalnej ofiary seryjnego zabójcy. Za popełnione zbrodnie mężczyznom grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Ewa Sztachman
