To historyczny moment dla polskiej Policji i przestroga dla wszystkich, którzy wsiadają za kółko „po kieliszku”. Sportowy Ford Mustang, odebrany pijanemu kierowcy, nie został zlicytowany. Od dziś, w pełnym policyjnym rynsztunku, będzie ścigał piratów drogowych na drogach Mazowsza. To pierwszy taki przypadek w kraju!
Historia tego egzemplarza to gotowy scenariusz na film o nieuchronności kary. Jeszcze niedawno samochód należał do mężczyzny, który został zatrzymany podczas jazdy z ponad dwoma promilami alkoholu w organizmie. Sąd był nieubłagany: oprócz wysokiej grzywny i zakazu prowadzenia pojazdów, orzekł przepadek mienia.
Prokuratura wystąpiła z pionierskim wnioskiem, by auto – zamiast trafić na aukcję komorniczą – zasiliło flotę mundurowych. Tak też się stało.
Grupa SPEED zyskuje „konie mechaniczne”
Amerykańska legenda trafiła do rąk najlepszych fachowców, czyli do policjantów z grupy SPEED z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. To funkcjonariusze wyspecjalizowani w wyłapywaniu tych, dla których ograniczenia prędkości nie istnieją.
A ta nowa maszyna dla radomskiej drogówki potrafi sporo. Przyśpieszenie, to 100 km/h w niecałe 5 sekund. Maksymalna prędkość jest blisko 250 km/h. Koszt takiego samochodu, to około 150 000 zł.
Będą go wykorzystywali policjanci działający międzypowiatowo, dbając o bezpieczeństwo na całym Mazowszu
– podkreśla podinsp. Katarzyna Kucharska, rzecznik prasowy KWP w Radomiu.
Jasny sygnał dla kierowców
Przekazanie skonfiskowanego auta policji to symboliczna zmiana w walce z pijanymi kierowcami. Teraz piraci drogowi muszą liczyć się z tym, że ich własne, dopieszczone auta mogą pewnego dnia pojawić się w ich lusterkach wstecznych… z niebieskimi sygnałami na dachu.
Marta Grasegger
