Warszawska komunikacja miejska kolejny raz padła ofiarą agresywnego wandalizmu. W środowe popołudnie grupa czworga obywateli Hiszpanii zatrzymała pociąg metra na stacji Wawrzyszew, wymuszając otwarcie drzwi, aby nanieść graffiti na wagony. Ich działania doprowadziły do wyłączenia napięcia w torowisku i poważnych utrudnień dla tysięcy pasażerów.Przebieg ataku: Awaryjne otwarcie i ucieczka
Incydent miał miejsce po godzinie po południu. Sprawcy, wykorzystując procedurę awaryjnego otwarcia drzwi, unieruchomili skład, co pozwoliło im na szybką akcję malarską. Zdemolowane zostały dwa wagony pociągu. Po dokonaniu aktu wandalizmu, grupa próbowała zbiec z miejsca zdarzenia, jednak ich plany pokrzyżowała błyskawiczna reakcja służb.
Dzięki skoordynowanym działaniom patrolu policji oraz straży miejskiej, cała czwórka została ujęta w bezpośrednim pościgu. Obecnie zatrzymani przebywają w rękach policji, gdzie prowadzone są z nimi czynności wyjaśniające.
Utrudnienia w ruchu: ZM1 w zastępstwie
W związku z koniecznością wyłączenia napięcia w trzeciej szynie oraz odstawienia pomalowanego składu do stacji techniczno-postojowej Kabaty, metro na linii M1 kursowało w trybie awaryjnym. Ruch został ograniczony do trasy Metro Młociny 0 Plac Wilsona. Dla pasażerów uruchomiono zastępczą linię autobusową ZM1, która obsługiwała odcinek wzdłuż zamkniętej stacji.
Warszawa walczy z wandalizmem: Koniec taryfy ulgowej?
Dzisiejszy incydent wpisuje się w serię aktów wandalizmu, które w ostatnich tygodniach dotknęły stołeczną infrastrukturę. Przypomnijmy, że w lutym nieznani sprawcy zdewastowali wagony na stacji Stokłosy, a niedawna napaść na dziennikarza Tomasza Kammela przez „grafficiarza” na Placu Zbawiciela wywołała ogólnokrajową debatę o granicach sztuki ulicznej.
Władze dzielnic oraz radni miejscy zapowiadają zaostrzenie walki z osobami niszczącymi mienie publiczne.
Warszawa to nie jest czyjś prywatny szkicownik. Nie będzie przyzwolenia na wandalizm w centrum stolicy. Nie będzie taryfy ulgowej dla niszczenia wspólnej przestrzeni
– deklaruje Piotr Salach, wiceprzewodniczący Rady Dzielnicy Śródmieście.
Służby zabezpieczają nagrania z monitoringu, które posłużą jako dowód w postępowaniu karnym. Zatrzymanym Hiszpanom grożą surowe konsekwencje finansowe oraz karne za zniszczenie mienia oraz naruszenie bezpieczeństwa w publicznym transporcie.
Marta Grasegger
