W Warszawskim ZOO czuć wielkie podekscytowanie! Najbardziej eleganccy mieszkańcy stolicy, czyli pingwiny przylądkowe, są już o krok od zamieszkania w prawdziwym luksusie. Na budowie nowoczesnego pawilonu właśnie odkręcono kurki, a napełnianie basenów to znak, że wielki finał inwestycji jest tuż za rogiem. Zamiast betonu po niedźwiedziach polarnych, ptaki dostaną afrykańską plażę i wyspę z widokiem na… zachwyt warszawiaków!
Afrykański raj w środku miasta
To nie będzie zwykły wybieg, ale prawdziwy kawałek południowego wybrzeża Afryki przeniesiony nad Wisłę. Główny basen został zaprojektowany tak, by pingwiny mogły szaleć w wodzie, nurkować i pokazywać swoją niesamowitą zwinność. Największy hit? Specjalne przeszklenia, dzięki którym odwiedzający będą mogli podglądać pływające ptaki pod wodą. To perspektywa, która zazwyczaj zarezerwowana jest tylko dla filmów przyrodniczych National Geographic!
Nowy dom to jednak nie tylko uciecha dla oczu. Projektanci zadbali o najmniejsze detale: od piaszczystych plaż, przez kamienistą wyspę, aż po intymne miejsca lęgowe. Wszystko po to, by te niezwykłe nieloty czuły się jak u siebie w domu. Przedstawiciele miasta, którzy wizytowali budowę, nie mają wątpliwości – to będzie jedna z najnowocześniejszych ekspozycji w Europie.
Dlaczego nowy dom jest tak ważny?
Choć pingwiny przylądkowe kojarzą nam się z zabawnymi postaciami z bajek, rzeczywistość ich kuzynów na wolności jest dramatyczna. Gatunek ten znajduje się na krawędzi wyginięcia. Zmiany klimatu i brak ryb w oceanach sprawiają, że ich populacja drastycznie spada. Dlatego warszawski pawilon to nie tylko atrakcja turystyczna, ale przede wszystkim bezpieczny azyl i centrum edukacyjne.
Pracownicy ZOO kładą ogromny nacisk na to, by każdy odwiedzający zrozumiał, jak wielki wpływ mamy na los tych zwierząt. Nowoczesna przestrzeń ma pokazać piękno gatunku, ale też uświadomić, że bez naszej pomocy pingwiny przylądkowe mogą zniknąć z mapy świata na zawsze.
Pożegnanie z wybiegiem dla niedźwiedzi
Obecnie warszawskie pingwiny tymczasowo kwaterują na dawnym wybiegu dla niedźwiedzi polarnych, ale widać, że to już ostatnie dni tej „partyzantki”. Chociaż dyrekcja ogrodu nie podała jeszcze dokładnej daty przecięcia wstęgi, napełnione baseny sugerują, że to kwestia tygodni.
Co ważne, nowy obiekt został zaprojektowany bez barier – seniorzy, rodzice z wózkami i osoby z niepełnosprawnościami będą mogli cieszyć się widokiem ptaków bez żadnych przeszkód. Warszawa zyska kolejny powód do dumy, a my już nie możemy się doczekać, kiedy pierwsze „fraki” wskoczą do nowej, krystalicznie czystej wody!
Marek Piotrowski
