To, co wydarzyło się w czwartek na ul. Radomskiej w Pionkach, przypomina scenariusz horroru. Strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze człowieka. Na miejscu zastali wstrząsający widok -płonącego mężczyznę oraz drugą osobę, która z narażeniem własnego zdrowia próbowała go ratować.
Akcja ratunkowa w ostatniej chwili
Strażacy z OSP KSRG Pionki dotarli na miejsce jako pierwsi. Po ugaszeniu ognia z płonącego mężczyzny oraz okolicznych śmieci i suchej trawy, wspólnie z zespołem medyków przystąpili do walki o jego życie. Obrażenia poszkodowanego były tak krytyczne, że konieczne było natychmiastowe wezwanie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Śmigłowiec wylądował na pobliskim stadionie miejskim, skąd po udzieleniu niezbędnej pomocy, przetransportował mężczyznę do specjalistycznego szpitala. Druga osoba, która próbowała interweniować, również wymagała pomocy medycznej. Na razie nie są znane dokładne przyczyny tego tragicznego zajścia, ani stan zdrowia poparzonego.
Naczelnik policji ze Śródmieścia usłyszał zarzuty
W cieniu tej tragedii w Pionkach pojawiły się również bulwersujące doniesienia z Warszawy. Naczelnik wydziału policji ze Śródmieścia usłyszał poważne zarzuty korupcyjne. Sprawa, która wstrząsnęła strukturami stołecznej policji, może skończyć się dla funkcjonariusza wyrokiem nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Marta Grasegger
