Warszawska Kolej Dojazdowa nie tylko wozi pasażerów, ale też zbroi się po zęby w sprzęt do zadań specjalnych. Do bazy w Grodzisku Mazowieckim wjechał właśnie nowoczesny pociąg sieciowy, który zastąpi wysłużony skład pamiętający jeszcze wczesne lata 90. Dla pasażerów to jasny sygnał: koniec z „usterkami sieci trakcyjnej”, które paraliżowały dojazdy do stolicy.
Czas na trójczłonową bestię
Po ponad 30 latach wiernej służby, pociąg sieciowy o symbolu WM15P-004 w końcu odchodzi na emeryturę. Choć przez dekady łatał druty nad torami WKD, technologia dawno go wyprzedziła. Nowy nabytek od firmy ZPS Sp. z o.o. to zupełnie inna liga – trójczłonowa konstrukcja pozwala na dowolne konfigurowanie składu. Mamy tu oddzielne moduły: napędowy, sterujący oraz specjalistyczny człon regulacyjno-montażowy.
To oznacza jedno: ekipy techniczne będą mogły pracować szybciej, bezpieczniej i w znacznie szerszym zakresie. Marszałek Adam Struzik nie kryje zadowolenia, podkreślając, że to inwestycja w święty spokój tysięcy pasażerów.
Arsenał za 14 milionów
Co dokładnie potrafi ten „techniczny potwór”? Lista wyposażenia robi wrażenie. Na dachu zamontowano podest roboczy o ogromnym zasięgu, który pozwala monterom swobodnie operować przy sieci trakcyjnej. Do tego dochodzi żuraw hydrauliczny o potężnym udźwigu oraz pantograf kontrolno-pomiarowy, który w czasie rzeczywistym „skanuje” stan drutów.
Dzięki nowoczesnym systemom diagnostycznym, awarie mają być wykrywane, zanim w ogóle do nich dojdzie. WKD stawia na prewencję – pociąg ma umożliwić prowadzenie przeglądów i konserwacji tak sprawnie, by pasażerowie w ogóle nie odczuli, że na torach trwają jakiekolwiek prace.
Samorząd dopłaca do niezawodności
Cała operacja kosztowała ponad 14 milionów złotych. W tej cenie WKD dostała nie tylko maszynę, ale też pełne szkolenie dla załogi i pakiet usług serwisowych. Inwestycja nie byłaby możliwa bez silnego wsparcia samorządu województwa mazowieckiego.
Cel jest prosty: infrastruktura WKD ma być pancerna. Nowy pociąg to mniejsze ryzyko przestojów, sprawniejsze usuwanie skutków nawałnic i przede wszystkim gwarancja, że „Wukadka” dowiezie wszystkich na czas, niezależnie od pogody czy pory roku.
Piotr Zych
