To jedna z najsurowszych decyzji w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości. Sędzia Michał Mańkowski z Kozienic, który „zapomniał” o napisaniu ponad stu uzasadnień do wydanych wyroków, usłyszał właśnie miażdżący werdykt sądu dyscyplinarnego.
Wyrok jest krótki i brutalny: złożenie z urzędu. Oznacza to, że sędzia-rekordzista wkrótce na zawsze pożegna się z togą i łańcuchem.
Ponad 100 spraw w próżni
Dramat setek ludzi, którzy czekali na możliwość odwołania się od wyroków, trwał miesiącami. Bez pisemnego uzasadnienia, wyrok jest jak martwa litera – strony nie mogą złożyć apelacji, a sprawa utyka w martwym punkcie. Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Lublinie uznał, że skala zaniedbań Michała Mańkowskiego przekroczyła wszelkie dopuszczalne granice.
Sąd uznał sędziego za winnego deliktu dyscyplinarnego i wymierzył mu najsurowszą karę
– poinformowała we wtorek Renata Król, wiceprezes Sądu Okręgowego w Radomiu. Do czasu uprawomocnienia się wyroku sędzia jest zawieszony, a jego pensja została ścięta o połowę.
Recydywa w todze
To nie był „wypadek przy pracy”. Z akt sprawy wynika porażający obraz funkcjonowania sędziego z Kozienic. Mańkowski był już wcześniej karany.
Pomimo tych sygnałów ostrzegawczych, sędzia nadal nie wywiązywał się z obowiązków, doprowadzając do zatoru w aż 122 postępowaniach. Ministerstwo Sprawiedliwości w marcu 2026 r. postawiło sprawę jasno: „Nie akceptujemy tak rażącej i niczym nieuzasadnionej postawy”.
Z sali rozpraw… na ławę oskarżonych?
Utrata pracy i prestiżu to nie jedyne problemy Michała Mańkowskiego. Sprawą zajęła się już Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Śledczy badają, czy doszło do niedopełnienia obowiązków (art. 231 kk) oraz ukrywania dokumentów (art. 276 kk). Jeśli prokuratura postawi zarzuty, byłemu już sędziemu może grozić nawet do 3 lat więzienia.
Co dalej z wyrokami?
Dla stron postępowań, które sędzia Mańkowski zostawił „na lodzie”, wyrok dyscyplinarny to promyk nadziei na odblokowanie ich spraw. Złożenie sędziego z urzędu to w polskim prawie „kara ostateczna” – definitywne usunięcie z zawodu bez możliwości powrotu. Jeśli Mańkowski nie złoży skutecznego odwołania do Sądu Najwyższego, jego kariera przejdzie do historii jako symbol największych zaległości w nowoczesnym sądownictwie.
Marta Grasegger
