Królewska rezydencja Jana III Sobieskiego zamieniła się w gigantyczny klub nocny, ale echa imprezy Circoloco nie milkną! Mieszkańcy Wilanowa są wściekli przez dudniący do świtu bas, przyrodnicy alarmują o przerażonych ptakach, a konserwator zabytków już wylicza uchybienia.
Nawet w Ministerstwie Kultury słychać głosy zwątpienia, czy aby historyczny dziedziniec to odpowiednie miejsce na imprezę do trzeciej rano.
Minister Kultury: „Prywatnie bym się nie zgodziła”
Głos w sprawie zabrała szefowa resortu kultury, Marta Cienkowska. Choć przyznała, że obiekty zabytkowe prawdopodobnie zostały dobrze zabezpieczone, samą decyzję o wpuszczeniu muzyki techno na teren pałacu nazwała „ryzykowną”.
Ministra podkreśliła, że kluczowe będzie teraz sprawdzenie, czy organizator dopełnił wszystkich formalności, w tym tych dotyczących ochrony środowiska.
Muszę przyznać, że była to decyzja ryzykowna. Prywatnie nie wiem, czy podjęłabym taką samą. Teraz najważniejsze jest zweryfikowanie tego procesu
– stwierdziła Marta Cienkowska, wskazując na konieczność sprawdzenia zgód z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Dewastacja na oczach konserwatora zabytków
Choć Muzeum Pałacu w Wilanowie zapewniało, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, poniedziałkowa kontrola Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wykazała niepokojące nieprawidłowości. Okazuje się, że organizatorzy nie trzymali się zatwierdzonego planu.
Wszystko dlatego, że scenę montowano i demontowano przy użyciu maszyn, które rozjechały zabytkowe trawniki, a na dziedzińcu pojawiły się elementy, na które konserwator pierwotnie nie wyrażał zgody.
Marcin Dawidowicz, wojewódzki konserwator, ujawnił, że początkowo całe wydarzenie zaopiniowano negatywnie, a zgodę wydano dopiero po zmianie koncepcji.
Mieszkańcy bez sennej nocy, ptaki w panice
Wilanów huczy od komentarzy na grupach społecznościowych. Policja odebrała kilkadziesiąt zgłoszeń dotyczących zakłócania ciszy nocnej. Hałas był słyszalny nawet w odległym Miasteczku Wilanów. Do protestów dołączyli ekolodzy z OTOP, którzy ostrzegali, że potężne nagłośnienie i oślepiające światła w środku nocy to wyrok dla lokalnej fauny.
Dyrektor muzeum, Paweł Jaskanis, przeprosił za niedogodności, tłumacząc jednocześnie, że zyski z wynajmu terenu zostaną przeznaczone na… konserwację zabytków. Czy jednak ratowanie pałacu poprzez jego narażanie na drgania i niszczenie otoczenia to właściwa droga? Raczej nie.
Radni żądają wyjaśnień
Sprawa nabiera tempa politycznego. Radny PiS Damian Kowalczyk przeprowadził własną kontrolę i zapowiedział, że podczas czwartkowej sesji Rady Miasta prezydent Rafał Trzaskowski będzie musiał odpowiedzieć na trudne pytania. Główny zarzut? Brak szacunku dla narodowego dziedzictwa i zgoda na komercyjny event w miejscu, które powinno być świątynią ciszy i historii.
W Wilanowie trwa teraz wielkie sprzątanie i szacowanie strat. Zniszczone trawniki mają zostać wymienione, ale niesmak po „królewskim techno” pozostanie na długo.
Marek Piotrowski
