Mieszkańcy warszawskiego Mokotowa przeżywają prawdziwe piekło na ziemi i drżą o życie swoje oraz swoich dzieci! Wszystko przez działającą od kilku miesięcy przy ulicy Czerskiej klinikę metadonową Volta-Med.
Przerażeni ludzie, mający dość agresji, krzyków i niebezpiecznych incydentów pod swoimi oknami, skrzyknęli się i wysłali dramatyczną petycję do Ministerstwa Zdrowia. Żądają natychmiastowego usunięcia placówki z osiedla.
Sąsiedztwo z piekła rodem
Koszmarny problem Sielc rozpoczął się na początku roku, kiedy centrum leczenia uzależnień przeniosło się na Mokotów z Pragi-Północ. Od tamtej pory okolica zmieniła się nie do poznania, a policja oficjalnie potwierdza zatrważający wzrost liczby zgłoszeń i interwencji w tym rejonie.
Do walki o odzyskanie spokoju włączyła się Międzyzakładowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Energetyka”. Pod miażdżącym i pełnym desperacji pismem do ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy oraz władz województwa podpisało się aż 1446 skrajnie wykończonych mieszkańców.
Jesteśmy zaniepokojeni i przerażeni zachowaniem niektórych pacjentów ośrodka, którzy są agresywni i niebezpieczni wobec nas, naszych dzieci i rodzin. Osoby starsze i niepełnosprawne boją się wychodzić ze swoich mieszkań
– alarmują wstrząśnięci autorzy petycji.
Mieszkańcy podkreślają, że nie walczą z samym systemem leczenia nałogów, ale z kompletnym bezmózgowiem urzędników, którzy wsadzili taki ośrodek w środek tętniącego życiem osiedla mieszkaniowego, tuż obok licznych przedszkoli i szkół.
Grube miliony z NFZ i mroczna przeszłość kliniki. Ruszyły kontrole!
Jakby tego było mało, na jaw wychodzą szokujące fakty z przeszłości placówki. Poprzednie kontrole Ministerstwa Zdrowia w starej lokalizacji Volta-Med ujawniły gigantyczne nieprawidłowości! Urzędnicy przymykali oko na drastyczne przekraczanie limitów pacjentów upchniętych w ciasnym lokalu, a silny lek psychotropowy – metadon – miał być wydawany osobom trzecim bez jakichkolwiek upoważnień!
To był jednak złoty interes. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w latach 2018-2023 państwo pompowało w placówkę gigantyczne pieniądze, płacąc 100 procent nadwykonań – łącznie poszło na to blisko 10 milionów złotych. Dopiero w ostatnich dwóch latach kurek z kasą został częściowo przykręcony.
Teraz, pod naciskiem przerażonych mieszkańców, wokół kliniki na Czerskiej zaczyna się palić grunt pod nogami. W placówce trwa właśnie pilna i bezwzględna kontrola NFZ, która zdecyduje o jej dalszym losie.
Wyniki tego postępowania będą kluczowe przy decyzji co do kontynuacji umowy z tym świadczeniodawcą
– zapowiada twardo Łukasz Jarocki, rzecznik mazowieckiego oddziału NFZ.
Marta Grasegger
