Chwile grozy przeżyli pasażerowie i motorniczy tramwaju linii 13, który w piątek stał na światłach w alei „Solidarności”. Nagle rozległ się potężny huk, a szyba w kabinie motorniczego rozsypała się w drobny mak. Na miejscu pracuje policja, która sprawdza niepokojące doniesienia o możliwym użyciu broni pneumatycznej.
Do zdarzenia doszło przy skrzyżowaniu z ulicą Targową, w samym sercu warszawskiej Pragi. Tramwaj oczekiwał na zmianę świateł, gdy doszło do uszkodzenia.
Motorniczy usłyszał huk
Sytuacja była dynamiczna i bardzo stresująca dla personelu pokładowego. Motorniczy, który znajdował się bezpośrednio przy uszkodzonym elemencie, natychmiast zaalarmował służby.
Motorniczy usłyszał duży huk, po czym zobaczył pękniętą szybę w kabinie. Jesteśmy na miejscu i wyjaśniamy okoliczności tego zdarzenia
– przekazał podkomisarz Rafał Markiewicz ze stołecznej policji.
Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Pasażerowie musieli jednak opuścić pojazd, a uszkodzony skład został skierowany na tory boczne, aby nie blokować ruchu w kierunku mostu Śląsko-Dąbrowskiego.
Czy to był strzał z wiatrówki?
Najbardziej niepokojące w całej sprawie są relacje świadków. Jak informuje portal TVN24 Warszawa, pojawiają się głosy sugerujące, że szyba nie pękła samoistnie, lecz została przestrzelona z broni pneumatycznej (wiatrówki).
Zarówno Policja, jak i Tramwaje Warszawskie zachowują w tej kwestii dużą powściągliwość. Policja zabezpiecza monitoring i prowadzi oględziny techniczne pęknięć. A same Tramwaje Warszawskie czekają na oficjalną ekspertyzę balistyczną lub techniczną.
Na ten moment nie wyklucza się żadnej wersji – od aktu wandalizmu, przez przypadkowe uderzenie kamieniem spod kół innego pojazdu, aż po celowe oddanie strzału.
Ewa Sztechman
