Gwałtowna odwilż uderzyła w północne Mazowsze, windując poziom rzek powyżej stanów krytycznych. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Szreńsku, gdzie Mławka przekroczyła stan alarmowy, zmuszając służby do postawienia w stan gotowości setek worków z piaskiem.
Choć prognozy dają nadzieję na spadek wód, mieszkańcy i samorządowcy spierają się o to, czy walkę z żywiołem rozpoczęto wystarczająco wcześnie.
Mławka pod wodą: Szreńsk w stanie alarmowym
W miejscowości Szreńsk rzeka Mławka stała się poważnym zagrożeniem. Jeszcze niedawno wodowskazy oscylowały wokół bezpiecznych granic, jednak fala roztopów błyskawicznie zmieniła krajobraz. Obecnie rzeka przekracza stan alarmowy o dziewięć centymetrów, a pomiarowe urządzenia niemal zniknęły pod brudną, wezbraną wodą. Służby ratunkowe prewencyjnie zabezpieczają teren.
Gmina Szreńsk prewencyjnie została zaopatrzona w 500 sztuk worków do ewentualnego wykorzystania
– informuje Łukasz Kwitek, zastępca komendanta powiatowego PSP w Mławie. Mimo powagi sytuacji, lokalna społeczność liczy na szybką poprawę aury. Zenon Synakowski, mieszkaniec Szreńska, zachowuje spokój: – Wyższe wody tu były, a teraz mam nadzieję, że za dwa dni ta woda zejdzie.
Konflikt o śluzę w Przasnyszu: Urzędnicy kontra mieszkańcy
Równie dynamicznie sytuacja wyglądała w Przasnyszu, gdzie niepozorna na co dzień Węgierka zamieniła się w szerokie rozlewisko. Tuż obok wysokiej wody wezbrały jednak emocje. Część mieszkańców wini lokalne władze za zbyt późną reakcję przy obsłudze infrastruktury przeciwpowodziowej.
Wczoraj rano to zostało wykonane, w mojej opinii stanowczo za późno, prosiłem o to, żeby to zostało zrobione wcześniej, a prosiłem dlatego, że zawsze ten jaz otwierany w ostatniej chwili
– krytykuje Adam Gronostajski, mieszkający w sąsiedztwie rzeki.
Samorząd odpiera te zarzuty, twierdząc, że działania były zaplanowane i skuteczne. Łukasz Machałowski, zastępca burmistrza Przasnysza, przekonuje: – Jaz został otwarty znacznie wcześniej, w połowie lutego, przez melioranta, który obserwował na bieżąco sytuację i dzięki jego dobrej pracy udało nam się bez większych podtopień.
Dziesiątki interwencji: Strażacy w pełnej gotowości
Mimo optymistycznych prognoz hydrologicznych, ostatnie dwie doby były dla ratowników czasem wytężonej pracy. Tylko w powiecie przasnyskim strażacy wyjeżdżali do akcji dwadzieścia razy. Walka toczyła się o każde podwórko i piwnicę.
Działania nasze polegały na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, udrażnianiu przejezdności zalanych dróg, czy też udrażnianiu odpływu wody z posesji
– wylicza st. kpt. Tomasz Krawczyk, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Przasnyszu.
Dobre wieści płyną z punktów pomiarowych, bo poziom wody na jazie w Przasnyszu spadł już o 20 centymetrów w ciągu jednej doby. Według prognoz IMGW, największa fala wezbraniowa powoli opuszcza region, a poziomy rzek na całym Mazowszu mają w najbliższych dniach systematycznie opadać.
Marta Grasegger
