Grodziscy kryminalni jechali po jednego podejrzanego o włamanie, a wrócili z dwoma zatrzymanymi i „workiem” cennych łupów. Podczas przeszukania mieszkania 38-latka, który próbował ratować się ucieczką na dach, mundurowi natrafili na przedmioty, które wyglądają jak wyjęte z muzeum: zabytkowe lalki teatralne, gramofon i maszynę do szycia.
Wszystko zaczęło się od sprawy włamania sprzed kilku tygodni. Policjanci wytypowali podejrzanego 38-latka i zapukali do jego drzwi. Gdy nikt nie otwierał, stało się jasne, że mężczyzna jest w środku – próbował ukryć się, a ostatecznie podjął desperacką próbę ucieczki przez dach budynku. To jednak nie wystarczyło. Chwilę później był już w rękach grodziskich funkcjonariuszy.
Niecodzienne znalezisko: Skarb w pudle
W mieszkaniu, obok odzieży, w której 38-latek dokonywał włamania, policjanci trafili na nietypowy „składzik”. W pokoju stało pudełko wypełnione po brzegi kilkudziesięcioma zabytkowymi lalkami teatralnymi. Obok nich znajdował się gramofon, maszyna do szycia i dzbanek.
Szybko ustalono, że przedmioty nie mają związku z głównym śledztwem, ale… zostały skradzione z pobliskiego dworku. Właściciel wycenił swoje straty na aż 32 500 złotych.
Dwoje zatrzymanych i szybki finał sprawy
W mieszkaniu policjanci zastali również 38-letnią kobietę. Okazało się, że to ona stała za kradzieżą „teatralnej” kolekcji. 38-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, bo działał w warunkach recydywy i teraz grozi mu za to surowsza kara, a 38-latka przyznała się do kradzieży przedmiotów kolekcjonerskich i chce dobrowolnie poddać się karze.
Dzięki czujności grodziskich policjantów, unikatowe lalki i sprzęty już wkrótce wrócą do prawowitego właściciela. Mundurowi nie wykluczają jednak, że mężczyzna ma na koncie więcej podobnych włamań w okolicy, sprawa jest rozwojowa.
makg
