Niedzielne popołudnie na warszawskiej Ochocie upłynęło pod znakiem dramatycznej walki o ludzkie życie. W tramwaju linii nr 9 doszło do nagłego zatrzymania krążenia u jednego z pasażerów. Mimo trwającej blisko godzinę akcji ratunkowej, mężczyzny nie udało się uratować.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 22 lutego, około godziny 15:20. Gdy tramwaj znajdował się na wysokości Hali Banacha przy ulicy Grójeckiej, jeden z pasażerów nagle stracił przytomność i osunął się na podłogę wagonu. Współpasażerowie natychmiast zaalarmowali motorniczego, który zachował zimną krew, zatrzymał skład i wezwał na miejsce służby ratunkowe.
Godzina walki na torowisku
Pierwszej pomocy zaczęli udzielać świadkowie, a chwilę później działania przejęli ratownicy medyczni. Walka o przywrócenie funkcji życiowych była niezwykle zacięta i trwała około 50 minut. Niestety, mimo wysiłku lekarzy i ratowników, serce mężczyzny nie zabiło ponownie.
Niestety życia mężczyzny nie udało się uratować. Najprawdopodobniej była to osoba w kryzysie bezdomności, w wieku około 48 lat
– poinformował nas mł. asp. Jakub Gontarek z Komendy Stołecznej Policji.
Z wstępnych oględzin i ustaleń wynika, że do zgonu doszło bez udziału osób trzecich, z przyczyn naturalnych. Dokładne okoliczności tragedii będą jednak wyjaśniane przez policję.
Paraliż komunikacyjny na Grójeckiej
Tragiczne zdarzenie spowodowało spore utrudnienia w ruchu tramwajowym w kierunku centrum i Al. Jerozolimskich. Na miejscu, oprócz policji i pogotowia, pracował nadzór ruchu Tramwajów Warszawskich, który koordynował przejazdy innych składów.
Przez kilkadziesiąt minut pasażerowie musieli korzystać z autobusowej komunikacji zastępczej, ponieważ torowisko na wysokości Hali Banacha było całkowicie zablokowane przez stojący tramwaj i pojazdy służb ratunkowych. Obecnie ruch odbywa się już normalnie.
Roman Opolski
