Do tragicznego wypadku doszło w jednym z zakładów przetwarzających tworzywa sztuczne w Mławie. 28-letni pracownik wszedł do silosu, by usunąć zator. W tym czasie maszyna została uruchomiona. Mężczyzna zginął na miejscu.
Zdarzenie miało miejsce na terenie zakładu przy ulicy Działdowskiej. Jak ustalili policjanci, mężczyzna kończył nocną zmianę i tuż przed jej zakończeniem podjął próbę udrożnienia silosu rozdrabniającego plastik.
W trakcie tych prac urządzenie zostało uruchomione przez innego pracownika. Skutki okazały się tragiczne – życia 28-latka nie udało się uratować.
Prokuratura bada okoliczności
Dzień później śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Mławie. Postępowanie prowadzone jest w kierunku niedopełnienia obowiązków z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.
Na obecnym etapie sprawa traktowana jest jako wypadek przy pracy, jednak śledczy będą ustalać dokładny przebieg zdarzenia i odpowiedzialność osób zaangażowanych.
Ofiara osierociła troje dzieci
Zmarły miał 28 lat i był obywatelem Ukrainy. W zakładzie pracował od pięciu lat. Osierocił troje dzieci.
Śledztwo ma wyjaśnić, czy na miejscu pracy zachowano wszystkie procedury bezpieczeństwa i czy tragedii można było zapobiec.
Marta Grasegger
