Epidemia samotności zabija nas szybciej niż papierosy, a młodzi ludzie nie mogą znaleźć drugiej połówki – alarmuje radny Jan Mencwel. Jego propozycja „miejskiej usługi randkowej” dla mieszkańców Warszawy odbiła się w Ratuszu potężnym echem, ale… w formie chłodnego pouczenia. Urzędnicy mają swoje zdanie: „To nie jest sprawa istotna dla gminy”.
Miasto miłości czy miasto samotności?
Dane są wstrząsające: ponad połowa dorosłych Polaków czuje się samotna, a młodzi ludzie w wieku 18-35 lat to grupa najbardziej zagrożona izolacją. Radny Jan Mencwel (Lewica – Miasto Jest Nasze) postanowił wyjść z innowacyjną inicjatywą, która z sukcesem działa już w Tokio. Jego pomysł, to specjalna aplikacja, taka miejska platforma – internetowa lub offline, która pomagałaby warszawiakom poznawać nie tylko potencjalnych partnerów, ale też sąsiadów i przyjaciół.
To nie byłoby pomyślane tak, żeby tylko utrzymać użytkownika w aplikacji. Celem nie jest zysk, jak w komercyjnych portalach, ale realne łączenie ludzi
– przekonuje radny.
Ratusz kontra radny: „To nie jest sprawa zasadnicza!”
Reakcja urzędników była jednak niczym kubeł zimnej wody. Sekretarz miasta Maciej Fijałkowski odrzucił interpelację, twierdząc, że… w ogóle nie spełnia ona kryteriów.
Według Ratusza, prośba o pomoc w walce z epidemią samotności mieszkańców to nie jest „sprawa o istotnym znaczeniu dla gminy”. Sekretarz pouczył radnego, że interpelacja powinna dotyczyć „spraw zasadniczych, mających znaczenie fundamentalne”. W praktyce? Ratusz po prostu zbył problem, nie odnosząc się do merytorycznej treści pisma.
„Zbywająca odpowiedź”
Jan Mencwel nie kryje oburzenia poziomem dyskusji.
Zaskoczył mnie poziom tej odpowiedzi. Urząd miasta nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego, czym ludzie aktualnie żyją
– komentuje radny.
Co ciekawe, mieszkańcy mają zupełnie inne zdanie. Według radnego, odzew na pomysł jest gigantyczny, co pokazuje, że problem samotności w stolicy wcale nie jest błahy. Podczas gdy w Tokio władze aktywnie wspierają singli w szukaniu miłości (dzięki aplikacji zawarto już dziesiątki związków!), warszawscy urzędnicy wolą trzymać się sztywnych reguł i odsyłać mieszkańców z kwitkiem.
Czy walka z samotnością przestanie być w stolicy tematem tabu, czy warszawiacy zostaną skazani na cyfrową izolację? Jedno jest pewne – starcie radnego z Ratuszem dopiero się zaczyna.
Marta Grasegger
