Stolica ruszyła z wielkim sprzątaniem po zimie. Do wyczyszczenia jest aż 1500 kilometrów ulic, torowisk i przystanków. To operacja na ogromną skalę – i nie tylko dla estetyki. W grę wchodzi przede wszystkim bezpieczeństwo kierowców, rowerzystów i pieszych.
Tysiące kilometrów i tony piasku
Wiosenne porządki obejmują jezdnie, chodniki, przystanki oraz trasy rowerowe. Służby usuwają przede wszystkim zalegający po zimie piasek i zabrudzenia.
Skala prac jest ogromna. Każda z ulic musi być czyszczona wielokrotnie. Tylko z torowiska przy ulicy Sobieskiego zebrano ponad 1300 kilogramów piasku, a z Alej Jerozolimskich – około 600 kilogramów.
Prace prowadzone są także na infrastrukturze miejskiej – myte są wiaty przystankowe, kosze na śmieci i elementy wyposażenia przestrzeni publicznej.
Pogoda decyduje o tempie prac
Sprzątanie uzależnione jest od warunków atmosferycznych. Zamiatanie i mycie ulic wymagają dodatnich temperatur, szczególnie w nocy, aby uniknąć oblodzenia nawierzchni.
Podczas prac używane są zraszane szczotki oraz duże ilości wody, co dodatkowo wymusza odpowiednie warunki pogodowe.
Zima skończona. Czas to posprzątać
– oświadczył prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Sprzątanie do świąt, potem stały cykl
Miasto zakłada, że gruntowne porządki zakończą się przed świętami wielkanocnymi. Po tym etapie rozpocznie się regularne, cotygodniowe mycie ulic i torowisk, które potrwa aż do jesieni. Jednocześnie do połowy kwietnia obowiązuje jeszcze sezon zimowy. Oznacza to, że służby wciąż monitorują sytuację na drogach i w razie potrzeby mogą ponownie wysłać na ulice sprzęt do zimowego utrzymania.
Marta Grasegger
