Hulajnogi elektryczne na wynajem mogą wkrótce zniknąć z warszawskich parków i okolic szkół. Zarząd Dróg Miejskich zakończył zbieranie wytycznych od dzielnic, które domagają się stanowczych zmian.
Choć Warszawa nie planuje całkowitego zakazu na wzór Paryża, nowe restrykcje mają wejść w życie jeszcze przed szczytem sezonu letniego.
Dzielnice mówią „dość” niebezpiecznej jeździe
Problem hulajnóg pędzących slalomem między pieszymi narasta od lat. Teraz władze poszczególnych dzielnic prezentują konkretne rozwiązania, które mają poprawić bezpieczeństwo warszawiaków.
Na przykład, burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk chce całkowitego zakazu wjazdu hulajnóg do parków. Miejsca te mają służyć odpoczynkowi, a nie szybkiej jeździe jednośladami. Dzielnica proponuje wprowadzenie tzw. „stref ograniczonej prędkości”. Dzięki technologii GPS hulajnogi automatycznie zwalniałyby w okolicach przedszkoli i szkół.
Z kolei radni miejscy (Miasto Jest Nasze) m.in. Jan Mencwel postuluje wyłączenie z ruchu hulajnóg ulic o charakterze typowo spacerowym.
Europa zakazuje, Warszawa ogranicza
Warszawa bacznie przygląda się trendom w innych europejskich stolicach, gdzie walka z hulajnogową anarchią przybrała radykalną form. Paryż jako pierwszy usunął hulajnogi z wynajmu w 2023 roku, Madryt i Praga poszły w jego ślady, wprowadzając całkowity zakaz, a Bruksela i Rzym postawiły na bardzo surowe limity i restrykcje.
Włodarze polskiej stolicy podkreślają jednak, że całkowity zakaz nie jest brany pod uwagę. Zamiast tego miasto chce skupić się na „wystrefowaniu” przestrzeni miejskiej, czyli cyfrowym wyznaczaniu obszarów, gdzie sprzęt będzie zwalniał lub przestawał działać.
Nowe zasady jeszcze przed wakacjami
Zarząd Dróg Miejskich dysponuje już kompletem informacji od miejskich jednostek i dzielnic. Kolejnym krokiem będzie wypracowanie nowych zasad współpracy z operatorami hulajnóg. Celem jest wdrożenie zmian przed początkiem lata, kiedy natężenie ruchu lekkich pojazdów elektrycznych jest największe.
Marta Grasegger
