Warszawa doczeka się monumentu, na który zasłużył jeden z najwybitniejszych polskich dowódców. Przed Sztabem Generalnym przy ul. Rakowieckiej stanie pomnik gen. broni Tadeusza Jordan-Rozwadowskiego. To człowiek, bez którego losy Bitwy Warszawskiej mogłyby wyglądać zupełnie inaczej.
Wybrano już zwycięski projekt. Autorem rzeźby, która ma stanąć na Mokotowie, jest Zbigniew Mikielewicz. Generał zostanie uwieczniony w pełnym umundurowaniu galowym, z szablą u boku i lornetką w dłoni. Monument, wykonany z brązu i osadzony na solidnym cokole, ma osiągnąć wysokość ponad 5 metrów. Całość kosztować będzie 600 tys. złotych, a teren wokół zostanie specjalnie zaaranżowany, by umożliwić uroczystości z wojskową asystą.
Nie tylko dowódca – genialny innowator
Tadeusz Rozwadowski to postać, która wyprzedzała swoje czasy. Nie tylko błyskotliwy strateg, ale i wybitny wynalazca. To on opracował m.in. nowoczesne celowniki oraz słynny „granato-szrapnel”, czyli pierwowzór dzisiejszej amunicji odłamkowo-burzącej.
To dzięki jego taktyce „ruchomej zasłony ogniowej”, którą później kopiowały armie całej Europy, piechota mogła skuteczniej nacierać na wroga. Był faktycznym architektem polskiego zwycięstwa w 1920 roku, genialnym logistykiem i organizatorem struktur państwowych II RP.
Dlaczego to tak ważne?
Przez lata postać Rozwadowskiego bywała usuwana w cień wielkiej historii, choć to on stworzył zręby polskiej marynarki wojennej i straży granicznej. Postawienie pomnika przed Sztabem Generalnym to symboliczna sprawiedliwość dziejowa i przypomnienie o człowieku, który wygrywał wojny nie tylko odwagą, ale przede wszystkim genialnym umysłem.
Warszawa wreszcie godnie uhonoruje generała, o którym każdy patriota powinien pamiętać.
Marta Grasegger
