To było uderzenie, którego złodzieje zapamiętają na długo. Stołeczni policjanci, wspierani przez kontrterrorystów, przerwali bezczelny proceder gangu, który nocami terroryzował właścicieli prywatnych posesji i zamkniętych osiedli. Bandyci wpadli na gorącym uczynku, gdy próbowali odjechać skradzionym Volvo.
W ich rękach były nie tylko zagłuszarki sygnału i sprzęt warty fortunę, ale także naładowana broń palna i zapasy kokainy.
Uszkadzali bramy i „łowili” marki premium
Złodzieje działali na ogromną skalę, koncentrując się na Warszawie oraz powiatach legionowskim i nowodworskim. Ich metoda była brutalna i skuteczna: najpierw typowali luksusowe auta marek Volvo, Skoda i BMW, a potem nocami uszkadzali sterowniki bram wjazdowych, by dostać się do ofiar. Wszystko trafiało do „dziupli” w miejscowości Krosna-Wieś, gdzie samochody były błyskawicznie rozbierane na części.
Mieszkańcy warszawskich osiedli już wcześniej przeczuwali, że coś jest nie tak. Na lokalnych grupach internetowych krążyły zdjęcia tajemniczego mercedesa i volvo, które kręciły się w miejscach kradzieży. Ta czujność obywatelska pomogła śledczym potwierdzić, że to właśnie te pojazdy służyły przestępcom jako auta „robocze” do obserwacji terenu przed atakiem.
Arsenał profesjonalnych złodziei
Podczas przeszukań policjanci przecierali oczy ze zdumienia. W ręce mundurowych wpadły m.in. trzy specjalistyczne walizki służące do bezinwazyjnego otwierania aut poprzez pokonanie elektroniki oraz potężne zagłuszarki GPS/GSM. To jednak nie wszystko.
U jednego z zatrzymanych, 35-latka, znaleziono naładowaną broń palną i 100 gramów kokainy. Na liście zabezpieczonych fantów znalazł się także luksusowy zegarek o wartości 100 tysięcy złotych oraz gotówka.
Recydywiści przed wymiarem sprawiedliwości
Zatrzymani mężczyźni w wieku 35 i 49 lat to starzy znajomi policji, którzy z kradzieży uczynili sobie stałe źródło dochodu. Młodszy z nich usłyszał już zarzuty kradzieży, posiadania broni i narkotyków – najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Starszy, działający w warunkach recydywy, został objęty dozorem policyjnym.
W sprawie zatrzymano również 53-letnią właścicielkę posesji, na której znajdowała się dziupla. Stołeczna policja zapowiada, że to nie koniec – walka z samochodową mafią w regionie nabiera tempa!
Marek Piotrowski
