Ponad 300 funkcjonariuszy, w tym elitarne jednostki kontrterrorystyczne z kilku województw, wzięło udział w potężnym uderzeniu w warszawski półświat. Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło zorganizowaną grupę przestępczą, która zalała stolicę kokainą i crackiem. Bilans policyjnej operacji to 23 zatrzymanych i tona narkotyków wprowadzona do obrotu.
To było uderzenie przygotowane z ogromnym rozmachem. Funkcjonariusze CBŚP, wspierani przez specjalsów z BOA oraz pododdziały kontrterrorystyczne z Białegostoku, Kielc, Lublina i Warszawy, wkroczyli jednocześnie pod kilkanaście adresów. Skala operacji była podyktowana niebezpiecznym charakterem grupy, w której skład wchodzili m.in. pseudokibice jednego ze stołecznych klubów.
Narkotykowy biznes w cieniu starych kamienic
Z ustaleń prokuratury Warszawa-Praga wynika, że gang działał od listopada 2024 roku, budując w stolicy niezwykle szczelną i wydajną sieć dystrybucji. Metody działania przestępców przypominały sceny z filmów kryminalnych – dilerzy wykorzystywali specyficzną architekturę warszawskich kamienic, przekazując towar w bramach i na zamkniętych podwórkach.
Według ustaleń śledczych grupa wprowadziła do obrotu co najmniej tonę różnego rodzaju narkotyków
– relacjonuje kom. Krzysztof Wrześniowski, rzecznik CBŚP. W ofercie gangu znajdowały się głównie tzw. „twarde” używki, w tym kokaina.
„Chemik” od cracku i areszty dla liderów
Wśród 23 zatrzymanych osób kluczową postacią okazał się tzw. „chemik”. To on odpowiadał za proces przekształcania kokainy w crack – wyjątkowo silnie uzależniającą formę narkotyku. Zatrzymanie fachowca od produkcji to potężny cios w strukturę grupy, która zajmowała się nie tylko handlem, ale i wytwarzaniem środków odurzających.
Efekty procesowe są równie wymierne co sama akcja. 16 osób trafiło już do tymczasowego aresztu na wniosek prokuratora. Zabezpieczono 80 tysięcy złotych w gotówce pochodzącej z przestępstw. Ujęto 6 osób poszukiwanych do zupełnie innych spraw, które ukrywały się w strukturach gangu.
To jeszcze nie koniec śledztwa
Zatrzymani usłyszeli już zarzuty kierowania oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także produkcji i handlu narkotykami na ogromną skalę. Policja podkreśla jednak, że sprawa ma charakter rozwojowy. Fakt, że grupa w krótkim czasie zdołała wprowadzić na rynek ponad tysiąc kilogramów narkotyków, sugeruje istnienie szerokiej sieci powiązań, którą śledczy zamierzają teraz krok po kroku przecinać.
Ewa Sztechman
