To cud, że w tym zdarzeniu nikt nie zginął. W poniedziałkowy wieczór na ulicy Staszica w Sochaczewie doszło do mrożącego krew w żyłach incydentu. Kompletnie pijany kierowca Forda stracił panowanie nad pojazdem, przejechał przez chodnik i z impetem uderzył w budynek mieszkalny. Licznik alkomatu pokazał przerażający wynik.
Z chodnika prosto w elewację
Do zdarzenia doszło 23 marca 2026 roku około godziny 18:00. Jak ustalili pracujący na miejscu funkcjonariusze, 40-letni kierowca Forda Focusa, jadąc ulicą Staszica, nagle zjechał ze swojego pasa ruchu. Samochód z impetem wjechał na chodnik, a następnie uderzył w elewację jednego z budynków mieszkalnych.
Szczęśliwie w momencie uderzenia na chodniku nie było pieszych, a mieszkańcy budynku nie odnieśli żadnych obrażeń. Straty materialne są jednak widoczne gołym okiem.
Rekordowy wynik i policyjny areszt
Policyjna kontrola szybko wyjaśniła przyczynę tak nieracjonalnego manewru. Badanie alkomatem wykazało, że 40-latek znajdował się w stanie głębokiej nietrzeźwości – miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.
Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze na miejscu podjęli również standardowe procedury. Kierowcy zatrzymano prawo jazdy i dowód rejestracyjny.
Surowe konsekwencje
40-latek nie uniknie odpowiedzialności. Usłyszy zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz odpowie za spowodowanie kolizji drogowej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za jazdę „na podwójnym gazie” grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Policja po raz kolejny apeluje: alkohol i brawura za kierownicą to prosta droga do tragedii. Tym razem skończyło się na uszkodzonej elewacji, ale skutki mogły być katastrofalne.
Marta Grasegger
