To nie są już pojedyncze wizyty w poszukiwaniu jedzenia, ale prawdziwa inwazja. Mieszkańcy Warszawy, zwłaszcza tych dzielnic sąsiadujących z lasami, zmagają się z rosnącą liczbą dzików, które coraz śmielej wkraczają na osiedla.
Eksperci biją na alarm: jeśli nie zostaną podjęte radykalne kroki, populacja tych zwierząt w stolicy może wzrosnąć nawet o 500 procent. Władze dzielnicy Wawer zapowiadają nadzwyczajną debatę.
Dziki na osiedlach: Zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa
Problem dzików stał się jednym z najtrudniejszych wyzwań dla warszawskich samorządów. Zwierzęta przestały bać się ludzi, traktując przydomowe ogródki i śmietniki jak łatwo dostępne stołówki. Sytuacja stała się na tyle poważna, że w samym tylko ubiegłym roku odnotowano ponad 100 interwencji związanych z bezpośrednim zagrożeniem życia ludzkiego przez te zwierzęta.
Wkrótce dzików będzie 300-500% więcej. Nie mamy innej rady, pomimo że wpakowaliśmy się na tereny dzików, to jednak musimy ten temat rozwiązać
– przyznał w poniedziałkowym programie „Zawsze na temat” poseł Koalicji Obywatelskiej, Piotr Kandyba.
Odłów czy odstrzał? Samorządy szukają wyjścia
Obecne prawo nakłada na samorządy sztywne ramy działania. Lasy Miejskie Warszawa podkreślają, że w warunkach miejskich sytuacja jest skomplikowana.
Mamy dwie możliwości: odłów z uśmierceniem lub odstrzał. Odstrzał jest bardzo rzadko stosowany, bo musimy trzymać się prawa łowieckiego. Z kolei w mieście wchodzi w grę tylko odłów z uśmierceniem i tutaj stosowane są środki farmakologiczne
– wyjaśnia Łukasz Karabowicz z Lasów Miejskich.
Najwięcej działań podjęto dotąd w dzielnicy Wawer, która stała się poligonem doświadczalnym w walce z plagą. W kwietniu przewodniczący tamtejszej Komisji Ładu Przestrzennego, Mikołaj Wasiewicz, zwoła nadzwyczajne posiedzenie, na którym samorządowcy spróbują wypracować nowy, skuteczny model ochrony mieszkańców.
Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce: Aplikacja „Zlokalizuj dzika”
W obliczu bezsilności systemowej, mieszkańcy Wawra stworzyli własne narzędzie do monitorowania zagrożenia. Aplikacja „Zlokalizuj dzika” pozwala na bieżąco zgłaszać lokalizację watah.
Widać dokładnie, którędy się przemieszczają. Jeżeli mamy zgłoszenia z danego rejonu, wiem, że za dwie godziny mogą pojawić się gdzieś kawałek dalej
– tłumaczy Andrzej Gąsowski, twórca aplikacji.
Marta Grasegger
