Miłość nie zna granic. Jak się okazuje – także wojewódzkich. Potężny żubr opuścił Podlasie, przeprawił się przez Bug i ruszył przez mazowieckie wsie. Cel tej niezwykłej wyprawy może być bardzo konkretny: trwa okres godowy, a samotny samiec najprawdopodobniej szuka partnerki. Na razie zamiast żubrzycy znalazł jednak sad pełen jabłek, zdumionych mieszkańców i sporą popularność.
Nietypowy przybysz od kilku dni przemieszcza się po powiecie łosickim. Był widziany m.in. na terenie gmin Łosice, Stara Kornica i Sarnaki. W Rzewuszkach postanowił podejść zdecydowanie bliżej ludzi.
I zrobił to bez specjalnych ceregieli – pojawił się na jednej z posesji.
Myślał, że sąsiedzi kupili krowę. Potem zobaczył rogi
Dariusz Izdebski pracował akurat przy domu, kiedy zobaczył coś, czego kompletnie się tam nie spodziewał.
Znajdowałem się z tyłu obok domu, na posesji, i zobaczyłem wielką głowę. Krzyknąłem do mamy, czy sąsiedzi sobie krowę kupili
– opowiada mieszkaniec Rzewuszek.
Szybko okazało się, że sąsiedzi nie mają z tym nic wspólnego. Kilka metrów od ludzi stał dorosły żubr.
Krzysztof Semanowicz przyznaje, że takiego zwierzęcia wcześniej z bliska nie widział.
Pierwszy raz w życiu widziałem tak potężne zwierzę. Bardzo spokojnie się zachowywał
– relacjonuje.
Wrażenie robiły przede wszystkim jego rozmiary.
Rogi miał naprawdę potężne! Przy nasadzie głowy były grubości bicepsu mężczyzny
– dodaje mieszkaniec.
Wpadł do sadu. Jabłka najwyraźniej mu smakowały
Mazowiecki wojażer urządził sobie również postój w miejscowym sadzie. Interweniowali druhowie z OSP Rzewuszki, ale właścicielka sadu do niespodziewanego gościa podeszła ze znacznie większym spokojem.
Pierwszy raz przyszedł, pić mu się chciało, bo najadł się jabłek. Sama bym mu wyniosła jabłka! Niech je, na zdrowie mu!
– mówi Henryka Iwaniuk.
I dodatkowa porcja energii może mu się rzeczywiście przydać. Wszystko wskazuje bowiem na to, że samiec ma przed sobą jeszcze trochę drogi.
Kawaler z Podlasia ruszył w świat
Leśnicy ustalili, skąd najprawdopodobniej pochodzi zwierzę. Samiec wcześniej był obserwowany w rejonie Siemiatycz.
Jest to właśnie samiec, który prawdopodobnie odłączył się od stada kawalerskiego, był widywany w miejscowości Siemiatycze. Wiemy, że przeszedł przez Bug
– tłumaczy Ireneusz Sójka, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Sarnaki.
Dlaczego zdecydował się na taką wyprawę?
U żubrów trwa właśnie okres godowy, nazywany chruczeniem. I tutaj historia nabiera zdecydowanie bardziej romantycznego charakteru.
Chodzi, szuka swojej miłości, no, ale chyba tutaj jej nie znajdzie raczej
– żartuje Sójka.
Problem samotnego amanta jest dość zasadniczy: na Mazowszu żubry nie występują na wolności. Na Podlasiu jest ich natomiast około 1700.Możliwe więc, że samiec ruszył przed siebie w poszukiwaniu partnerki, a przy okazji rozpoczął zupełnie nieplanowaną karierę w internecie.
Ja się śmieję troszeczkę, że to trochę taki celebryta
– przyznaje zastępca nadleśniczego.
Marek Piotrowski
