Policjanci z warszawskiego Targówka zatrzymali dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za kradzież figurki Matki Boskiej z osiedlowej kapliczki przy ul. Syrokomli. Choć sprawcy usłyszeli już zarzuty, sprawa ma smutny finał – skradziony obiekt, mimo intensywnych poszukiwań w zaspach śnieżnych, wciąż nie został odnaleziony.
Do kradzieży doszło w nocy z 23 na 24 stycznia. Kapliczka, będąca ważnym punktem dla lokalnej społeczności, została ograbiona z figurki, której wartość oszacowano na 1500 złotych. Zgłoszenie o kradzieży wpłynęło od jednej z mieszkanek, która opiekowała się miejscem kultu.
Sprawcy namierzeni – to sąsiedzi z dzielnicy
Kryminalni szybko ustalili tożsamość osób zamieszanych w incydent. Okazało się, że za kradzieżą stoi dwóch 37-letnich mieszkańców Targówka. Zostali oni zatrzymani kilka dni po zdarzeniu.
Ustalili, że bezpośredni związek z kradzieżą ma dwóch mężczyzn. Jak się okazało, obaj byli mieszkańcami Targówka
– przekazała nadkomisarz Paulina Onyszko, oficer prasowa KRP Warszawa VI.
Poszukiwania w śniegu nie przyniosły efektu
Zeznania zatrzymanych dały policjantom nadzieję na szybkie odzyskanie przedmiotu. Jeden z mężczyzn wskazał, że figurkę porzucili w zaspie śnieżnej w rejonie skrzyżowania ulic Marywilskiej i Proletariatczyków.
Niestety, mimo dokładnego przeszukania wskazanego terenu, kryminalnym nie udało się trafić na ślad zguby. Istnieje obawa, że figurka mogła zostać zabrana przez przypadkowego przechodnia lub ulec uszkodzeniu podczas prac porządkowych przy odśnieżaniu.
Zarzuty i apel policji
Obaj 37-latkowie odpowiedzą teraz przed sądem. Za kradzież grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja z Targówka nie przerywa pracy i zwraca się z prośbą do mieszkańców: jeśli ktokolwiek widział porzuconą figurkę w okolicach ul. Marywilskiej lub posiada informacje o jej obecnym miejscu pobytu, proszony jest o kontakt z najbliższą jednostką policji.
Marta Grasegger
