Jak informuje niemiecki portal DW, kilka państw europejskich opracowało plany zabezpieczenia ewentualnego zawieszenia broni w Ukrainie. Zakłada on, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy może zostać wysłanych 10-15 tys. żołnierzy z Europy. Czy Polska również wyśle swoich żołnierzy?
O sprawie informuje niemiecki dziennik „Die Welt”, który pisze, że plany wysłania do Ukrainy europejskich żołnierzy zostały opracowane „głównie przez ekspertów wojskowych brytyjskich i francuskich sił zbrojnych we współpracy z Brukselą”. Ciekawe, że nie ma wśród nich Niemców, którzy już wcześniej zakładali podobny pomysł. Z artykułu dowiadujemy się, że Francja i Wielka Brytania są za tym, że w razie czego są w stanie utrzymać pokój na Ukrainie za pomocą swoich żołnierzy. Są w stanie monitorować sytuację, prowadzić obserwację etc. Wystarczy, że dostaną zaproszenie od Ukraińców i się zjawią.
Warto byłoby zapytać Premiera Donalda Tuska, jak on patrzy na tę sytuację, czy również dołączyłby do takiej misji pokojowej? Na razie wiemy, że raz powiedział, że nie wyśle polskich żołnierzy na żadną misje pokojową na Ukrainę, ale znając prawdomówność naszego premiera, nie ma co przywiązywać do jego słów żadnej wiary. Jedno jest pewne, bez Amerykanów nie zapanuje nigdy pokój na Ukrainie, bo państwa UE są dziś totalnie niezdolne do samostanowienia w takich sytuacjach.
