To inwestycja o skali porównywalnej do przekopu Mierzei Wiślanej. Prezydent Rafał Trzaskowski oficjalnie zainaugurował pracę Warszawskiej Wytwórni Energii (WWE) na Targówku. Gigantyczna instalacja przetworzy rocznie 265 tysięcy ton odpadów, zamieniając je w czystą energię dla tysięcy warszawskich domów.
Ekologiczny kolos na Targówku
Warszawska Wytwórnia Energii to obecnie największa i najnowocześniejsza instalacja tego typu w kraju. Jej budowa pochłonęła ponad 1,5 mld zł, a projekt zrealizowano przy bliskiej współpracy z partnerami z Republiki Korei.
Instalacja pełni podwójną rolę: utylizuje odpady, których nie da się poddać recyclingowi, i jednocześnie działa jako wydajna elektrownia oraz elektrociepłownia wpięta bezpośrednio do miejskiej sieci energetycznej.
To jest nie tylko największa instalacja w Polsce, ale także najnowocześniejsza. To instalacja, która jest przyjazna dla środowiska i która jest bezpieczna
– mówił podczas otwarcia prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Jak działa „Wytwórnia Energii”?
Proces zaczyna się od rygorystycznej kontroli – każda ze 100 śmieciarek wjeżdżających codziennie do zakładu przechodzi przez bramki wykrywające odpady radioaktywne. Sercem obiektu jest potężny, 110-metrowy betonowy bunkier, w którym gigantyczne chwytaki (każdy o udźwigu 8 ton) mieszają odpady przed podaniem ich do kotłów.
Odpady palą się samoczynnie w temperaturze powyżej 850 stopni Celsjusza. Nie dodajemy do nich żadnego paliwa poza momentem rozruchu instalacji
– wyjaśnia dyrektor zakładu, Sławomir Cięciara.
Powstająca podczas spalania para o temperaturze 400°C napędza turbiny generujące prąd. Pozostałości po procesie, takie jak żużel, nie trafiają na wysypisko – są odzyskiwane z nich metale, a sam żużel posłuży do budowy dróg lub elementów małej architektury.
Emisja mniejsza niż z jednej ciężarówki
Mimo ogromnej skali spalania, WWE jest bezpieczna dla środowiska. Dzięki trzystopniowemu systemowi redukcji zanieczyszczeń (m.in. użyciu mocznika, mleczka wapiennego i węgla aktywnego), cała instalacja emituje do atmosfery tyle spalin, co pojedynczy samochód ciężarowy z silnikiem diesla.
Symbolem ekologicznego podejścia są też dachy budynków. Pokrywa je 20 tys. mkw. zieleni – od mazowieckich łąk po mchy i porosty, co pomaga w retencji wody i zapobiega przegrzewaniu się obiektu.
Edyta Karys
