Od 1 stycznia 2026 r. za palenie w piecach kaflowych będą groziły surowe kary. To efekt uchwał antysmogowych przyjętych przez sejmiki wojewódzkie. I co najgorsze, jak się nie dostosuje osoba z takim piecem, to może zapukać do niego kontrola.
Wszystkie władze wojewódzkie w Polsce przyjęły uchwałę antysmogową, która jasno precyzuje terminy wyłączeń dla poszczególnych źródeł ciepła. I tak już od jutra całkowity zakaz używania pieców kaflowych i kominków. Po tej dacie ich użytkowanie stanie się naruszeniem prawa. W wielu gminach wciąż działają setki takich urządzeń, często w starej zabudowie, co podnosi koszty i trudność wymiany. Kolejne do wymiany będą kotły 3. i 4. klasy – tutaj czas na modernizację wyznaczono do 2028 r. Kotły 5. klasy mogą być użytkowane bezterminowo.
Co najbardziej absurdalne w tym wszystkim, to to, że straż miejska oraz urzędnicy samorządowi dostali glejt na tzw. najazd na chatę do tych domowników, którzy nie dostosują się do nowego prawa i będą dalej używali pieców kaflowych i kominków. Przewidziane są konkretne sankcje, a każdy dzień eksploatacji po 1 stycznia 2026 r. będzie traktowany jako naruszenie. To ważny sygnał nie tylko dla właścicieli prywatnych lokali, ale i zarządców mienia komunalnego.
Ignorowanie przepisów oznacza konkretne sankcje – 500 złotych mandatu podczas kontroli i do 5 tys. zł grzywny, jeśli sprawa trafi do sądu.
Źródło: Infor
