W mediach pojawiała się tragiczna wiadomość. Jeden z twórców koncepcji Polska 2050, obecnie europoseł Michał Kobosko jasno zadeklarował, że nie będzie startował w wyborach na szefa partii, gdyż jak zauważył „szoruje po dnie”.
Sprawę publikuje Polska Agencja Prasowa, która dotarła do listu, jaki został wysłany do członków partii Polska 2050. W liście możemy przeczytać słowa Koboski, który pisze: „Chcę Was poinformować, że nie będę startować w styczniowych wyborach na Przewodniczącego naszej partii”.
I dalej:
To efekt moich przemyśleń, ale też bardzo wielu rozmów, które w tygodniach przedświątecznych odbyłem z naszymi organizacjami regionalnymi oraz indywidualnie z wieloma z Was. Choć podtrzymuję pogląd, że łączenie funkcji szefa partii z rolą posła do PE jest możliwe (służę przykładami obecnych i byłych liderów partyjnych, którzy zasiadają w PE), to jednak dotyczy to organizacji politycznych operujących w realiach bardziej stabilnych i przewidywalnych niż nasza. Obowiązki szefa PL2050 przez co najmniej najbliższe dwa lata do wyborów to nie 100, lecz 200 proc. pełnego zaangażowania
— napisał Kobosko w liście, który zacytował portal Onet.
Ale najmocniejsze słowa padły dalej:
Gdzie dziś jesteśmy, widać gołym, nieuzbrojonym okiem. Szorujemy po dnie w sondażach, mamy osłabione i zdemotywowane struktury, programowo jesteśmy rozwodnieni i nierozpoznawalni. I dlatego potrzebna jest nam Zmiana totalna na szczytach naszej partii. Zerwanie z tym, co było — i jak było
— zasugerował.
Wybory na szefa Polska 2050 mają odbyć się 10 stycznia 2026 roku. Wystartuje w nich sześcioro kandydatów: poseł Ryszard Petru, posłanka Joanna Mucha, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, poseł Rafał Kasprzyk oraz poseł Bartosz Romowicz. Lider i założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia pod koniec września poinformował, że nie będzie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii.
Dziś Polska 2050 faktycznie szoruje po dnie! Średnia sondażowa daje im zaledwie niecałe 3 proc. poparcia społecznego. To po prostu koniec tej partii, założonej tylko po to, by przeszkodzić PiS w wygraniu wyborów w 2023 roku. Trik Tuska udany! Dziś jednak niewątpliwie nastał czas na zakończenie tej farsy!
Źródło: Onet.pl
