Według najnowszych prognoz demograficznych Polska stoi przed głęboką zmianą – jeśli obecne trendy się utrzymają, to w 2080 roku liczba ludności kraju może spaść do około 27,2 mln osób, co oznacza spadek o ponad 10 mln w porównaniu z dzisiejszym stanem. Zmiany demograficzne mają daleko idące konsekwencje dla rynku pracy, systemu emerytalnego i polityki społecznej.
Dramatyczny spadek liczby ludności
Najbardziej aktualne szacunki przygotowane na potrzeby prognozy demograficznej wskazują, że liczba mieszkańców Polski może spaść z ok. 37,4 mln w 2025 r. do około 27,2 mln w 2080 r. – to aż 27 % mniej niż obecnie. Spadek populacji jest napędzany przez niską dzietność, która mimo prognozowanego niewielkiego wzrostu w przyszłych dekadach, pozostaje poniżej poziomu koniecznego do zastąpienia pokoleń, oraz przez ujemny bilans naturalny.
Zmiany demograficzne to nie tylko mniej ludności, ale też inna jego struktura. Prognozy wskazują, że ponad 40 % populacji może w 2080 r. stanowić osoby w wieku poprodukcyjnym (seniorzy), podczas gdy udział osób w wieku produkcyjnym będzie coraz mniejszy. To oznacza duże wyzwania dla systemów emerytalnych i opieki zdrowotnej, ponieważ na jednego pracującego przypada coraz więcej osób na emeryturze.
Przyczyny trendu demograficznego?
Główną przyczyną spadku liczby ludności jest niski współczynnik dzietności, który w Polsce od lat pozostaje znacznie poniżej progu 2,1 dzieci na kobietę, niezbędnego do utrzymania stabilnej liczby ludności bez imigracji. Dodatkowo obserwuje się tendencję do późniejszego zakładania rodziny oraz mniejszej liczby urodzeń, co w połączeniu ze starzejącą się populacją prowadzi do ujemnego przyrostu naturalnego. Zmniejszająca się populacja to poważne wyzwanie zarówno dla rynku pracy, jak i systemów społecznych. Mniejsza liczba osób w wieku produkcyjnym może oznaczać niedobory siły roboczej, większe obciążenia dla systemu emerytalnego i zdrowotnego oraz konieczność reform polityki społecznej i migracyjnej.
Widać, że Polska skazana jest już na powolne wymieranie. Obecni 20-30 latkowie to najbardziej antyrodzinne pokolenie, jakie zaistniało w Polsce. Jeszcze nigdy nie było tylu egoistów, ludzi nie potrafiących założyć rodzinę jak obecnie. To katastrofa! Nadzieja jedyna to w katolickich migrantach, których by zachować korzeń kulturowy i cywilizacyjny Polski trzeba jak najszybciej ściągać z całego świata.
Źródło: Polityka/XYZ
