Człowiek, który w życiu nie dostał się do Sejmu z powszechnych wyborów, dziś minister energii Miłosz Motyka, to najgorszy minister w tej dyktatorskiej ekipie Tuska. Tym razem umysł Motyki zabłysnął w Radiu ZET, gdzie udzielił odpowiedzi na pytanie czym mają ogrzewać ludzie swoje domy, jak nie prądem, który miał być tani, a jest drogi.
Minister energii Miłosz Motyka, nie raz zapowiadał, że w 2026 roku prąd będzie tani. Dziś już wiemy, że będzie droższy. Ale Motyka dalej brnie w kłamstwa i mówi, że będzie droższy, jak będziemy do … używać.
Ale najbardziej absurdalną odpowiedź Motyka wypluł z siebie odpowiadając na pytanie dziennikarki: jak Polacy mają ogrzewać swoje domy, gdy zabraknie prądu?
Motyka odpowiedział: w tej sytuacji powinni używać pieca gazowego!
Szczególnie po tych wydarzeniach, które są nam przedstawiane po ataku Rosji na Ukrainę plus po nagłym ataku zimy, (…) uważam, że w ogrzewnictwie indywidualnym posiadanie takiego backupu czy to w postaci kotła na biomasę, czy to w postaci pieca gazowego, powinno być możliwie i jest możliwe, należy się moim zdaniem też tak zabezpieczyć.
Posłuchaj sam:
Jak już sobie zrobicie w domku "zielone" ogrzewanie i zabraknie prądu, a zabraknie, to pewne, to będziecie mogli "kozą" grzać, a palić będziecie mogli krowimi plackami, chrustem…
— APrawdaWasWyzwoli (@KrzychuBlues) January 5, 2026
Motyka lubi "kozy"!
P.s. Ale to je…
P.s. 2. Jak zabraknie prądu, to zabraknie taniego prądu,… pic.twitter.com/0g2a7ardlr
