Szokujące, kolejne doniesienia o gwałcie na posterunku policji w Piasecznie, o którym jako pierwsza informowała Telewizja Republika. Dowódca kompanii Oddziału Prewencji Policji w Warszawie usłyszał już zarzut gwałtu na policjantce po nocnej imprezie.
Impreza w ośrodku Oddziału Prewencji w Piasecznie trwała do ok. godz. 3. Podczas tej libacji – co w ogóle nie powinno mieć miejsca w takim oddziale – młoda policjantka została zwabiona przez przełożonego do jednego z pomieszczeń i tam zgwałcona. Po pewnym czasie wydostała się i powiedziała kolegom, że została zgwałcona. Niestety dopiero po kilku godzinach sprawca został zatrzymany. Dlaczego nie zareagowano od razu? Czy wszyscy policjanci zebrani na imprezie byli pijani? To są pytania, które należy zadawać nieustannie, bo świadczą o totalnej patologii wśród mundurowych w tym mieście.
Gwałciciel – przełożony nie został zatrzymany od razu. Po zakończeniu imprezy wrócił do domu. Rano, na polecenie przełożonego, pojawił się ponownie na komendzie. O godz. 8.15 wykonano trzykrotne badanie alkomatem. Wynik: 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, pięć godzin po imprezie. To szokujące fakty! Po pierwsze gwałciciel mógł sobie spokojnie pójść do domu, ofiara gwałtu natomiast nie miała żadnego wsparcia. Dopiero o 14:00 funkcjonariusze zatrzymali gwałciciela i przesłuchali. Prokurator przedstawił zarzut z art. 197 kodeksu karnego, który dotyczy gwałtu oraz wymuszenia czynności seksualnej.
Ta patologiczna sytuacja miała być zamieciona pod dywan, na pewno nie miała przedostać się do mediów. Po jej ujawnieniu przez telewizję Republika dopiero minister MSWiA i inni zabrali głos, oczywiście szczując na polityków opozycji i na samą TV Republika, że wykorzystuje medialnie gwałt na policjantce. Te niedorzeczne oskarżenia z ust ludzi władzy i mediów prorządowych świadczą jedynie o tym, że w Polsce panuje totalna patologia wśród instytucji rządowych, które powinny stać na straży porządku publicznego. A minister Marcin Kierwiński powinien – tak jak dzieje się to w innych państwach UE – po takim dramacie, jaki spotkał młodą policjantkę, poddać się do dymisji.
