Gdy nocą termometry lecą w dół, a chodniki zamieniają się w lodowe pułapki, Warszawa uruchamia plan awaryjny. Po posiedzeniu sztabu kryzysowego w Stołecznym Centrum Bezpieczeństwa prezydent Rafał Trzaskowski ogłosił pakiet działań, który ma chronić mieszkańców przed skutkami siarczystych mrozów.
To nie są plakaty ani apele, ale konkretna pomoc, czyli realne miejsca, w których można się ogrzać i napić czegoś gorącego. W obecnej sytuacji, dla niektórych to prawdziwy ratunek życia.
Ciepło w samym sercu miasta
W newralgicznych punktach stolicy pojawiły się ogrzewane namioty ratunkowe. To miejsca, gdzie można na chwilę uciec przed mrozem, rozgrzać dłonie i wypić gorącą herbatę lub kawę. Namioty stanęły m.in. przy Metrze Centrum (słynna „patelnia”), na Rondzie Wiatraczna, przy Metrze Wilanowska, a także w rejonie stacji Słodowiec (ul. Marymoncka i Żeromskiego).
W weekendy działają od 10.00 do 18.00, a w dni robocze już od 6.00 rano. Miasto zapowiada jasno: jeśli mróz przyciśnie jeszcze mocniej, punktów będzie więcej.
Zależy nam, by w największych węzłach komunikacyjnych każdy mógł choć na chwilę wejść do ciepła
– podkreślał Rafał Trzaskowski po spotkaniu sztabu.
Autobus zamiast schronienia
Gdy zapada noc, na ulice ruszają specjalne autobusy grzewcze. Linie „OGRZEJ SIĘ – A” i „OGRZEJ SIĘ – B” kursują od 18.00 do 9.00 rano, przejeżdżając przez dworce, centra przesiadkowe i miejsca, gdzie najczęściej przebywają osoby bez schronienia. Autobusy zatrzymują się na żądanie i kursują przez całą noc. Ostatnie wyjazdy zaplanowano na poranek, gdy miasto zaczyna się budzić.
250 łóżek w gotowości
Miasto szykuje się na najgorsze scenariusze. Choć w noclegowniach są jeszcze wolne miejsca, Warszawa przygotowała dodatkowe 250 łóżek, które mogą zostać uruchomione natychmiast. Wzmocniono także Mobilny Punkt Poradnictwa, dlatego patrole sprawdzają ulice, reagują na zgłoszenia i kierują potrzebujących tam, gdzie mogą bezpiecznie spędzić noc.
Ewa Sztechman
