Mieszkańcy Ursynowa, możecie powoli otwierać szampana! Po miesiącach urzędniczych przepychanek i przeciągających się uzgodnień, drogowcy wreszcie ruszają z kopyta. Skrzyżowanie Płaskowickiej z Lanciego, które od lat było zmorą kierowców i pułapką dla pieszych, doczeka się ronda. Gra toczy się o grube miliony, bo do przetargu stanęło aż siedmiu chętnych.
To nie będzie tylko nowa nawierzchnia, ale też walka o życie i płynność ruchu na jednej z najważniejszych osi dzielnicy.
„Przepraszamy, trwało to zbyt długo” – takimi słowami Zarząd Dróg Miejskich uderzył się w pierś, ogłaszając wyczekiwany przetarg. Ursynowianie, którzy codziennie walczyli o wyjazd z osiedli przy ulicy Lanciego, doskonale wiedzą, że każda minuta zwłoki była tam na wagę złota. Teraz machina ruszyła: oferty firm budowlanych wahają się od 6 do ponad 11 milionów złotych!
Rondo zamiast nerwów
Ulica Filipiny Płaskowickiej to komunikacyjny kręgosłup Ursynowa, biegnący tuż nad tunelem obwodnicy. Ruch jest tu gigantyczny, a wyjazd z Lanciego przypominał dotąd rosyjską ruletkę. ZDM nie ma wątpliwości: piąte rondo w tym ciągu to jedyne słuszne rozwiązanie.
Na ulicy Lanciego ruch także nie jest mały. Droga ta stanowi główny wyjazd z osiedli położonych na wschód od alei KEN. Ze względu na potok pojazdów jadących ulicą Płaskowickiej wyjazd na nią z ulicy Lanciego jest często kłopotliwy
– przyznają drogowcy.
Koniec z niebezpieczną „dwójką”
Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo tych, którzy nie siedzą za kółkiem. Audytorzy byli bezlitośni – przejście przez Płaskowickiej dostało marną ocenę 2 w skali do 5. Powód? Kierowcy grzeją tu na prostym odcinku, a piesi mają do pokonania zbyt długą drogę przez asfalt. Rondo zmusi piratów drogowych do zdjęcia nogi z gazu.
Metamorfoza za miliony
To nie koniec dobrych wieści. Ursynów zyska znacznie więcej niż tylko skrzyżowanie: nowe chodniki, raj dla rowerzystów – bo wstanie brakujący odcinek ścieżki, łączący trasy z alei KEN i ulicy Rosoła, a także wygodę dla pasażerów. Wyremontowane zostaną przystanki, a przy Cynamonowej pojawi się nowa zatoka autobusowa.
Wybrany wykonawca będzie miał 500 dni na zakończenie prac. To długa droga, ale finał ma być spektakularny. Upłynniony ruch, bezpieczne pasy i nowoczesna infrastruktura.
Marta Grasegger
