To cud, że ta kobieta w ogóle przeżyła! Huk gnącej się blachy i zgrzyt hamującego pociągu towarowego wyrwały mieszkańców Siedlec z wieczornego spokoju. 40-letnia kobieta, siedząca za kółkiem osobówki, popełniła błąd, który zazwyczaj kończy się na cmentarzu. Zlekceważyła znak STOP i wjechała wprost pod stalowego kolosa.
Teraz, zamiast w domu z bliskimi, leży na szpitalnym łóżku, a policjanci mówią wprost: „Z pociągiem nikt jeszcze nie wygrał!”.
Środowy wieczór na ulicy Piaskowej w Siedlcach zamienił się w prawdziwe pobojowisko. Na niestrzeżonym przejeździe kolejowym rozegrały się sceny, które na długo zostaną w pamięci świadków. Rozpędzony pociąg towarowy, jadący w stronę Sokołowa Podlaskiego, nie miał żadnych szans na wyhamowanie, gdy na torach nagle pojawił się samochód.
Zignorowała śmierć na własne życzenie?
Wstępne ustalenia policji są porażające. Wszystko wskazuje na to, że 40-letnia kierująca zachowała się tak, jakby przepisy jej nie dotyczyły. Przed torami stał wyraźny znak STOP, nakazujący zatrzymanie się i upewnienie, czy nie nadjeżdża pociąg. Kobieta jednak pojechała dalej i prosto pod koła wielotonowego składu.
To skrzyżowanie z torami nie wybacza błędów. Ta pani miała niesamowite szczęście, że pociąg nie uderzył z większą siłą, bo z jej auta nie byłoby co zbierać. Znak STOP nie stoi tam dla dekoracji, on oddziela życie od tragedii
– komentuje jeden z policjantów pracujących na miejscu wypadku.
Jatka w blasku świateł
Siła uderzenia była ogromna. Ranna kobieta została natychmiast opatrzona przez ratowników i przetransportowana do szpitala. Zarówno ona, jak i maszynista pociągu byli trzeźwi – zawiodła jedynie, a może aż, czujność i zdrowy rozsądek. Przez kilka godzin ulica Piaskowa była całkowicie zablokowana, a śledczy zabezpieczali każdy ślad tej makabrycznej kolizji.
Policja ostrzega: Tory to nie plac zabaw!
Mundurowi po raz kolejny apelują o opamiętanie. Niestrzeżone przejazdy to jedne z najniebezpieczniejszych miejsc na drogach. Pociąg potrzebuje setek metrów, żeby się zatrzymać – samochód przy takim starciu jest tylko kruchym pudełkiem.
Pamiętaj! Na przejeździe kolejowym to pociąg zawsze ma rację. Chwila pośpiechu, próba „zdążenia” przed składem lub zwykłe gapiostwo mogą kosztować Cię życie. Tym razem 40-latka dostała drugą szansę od losu. Inni mogą nie mieć tyle szczęścia.
Edyta Karys
