Podczas gdy większość warszawiaków chowa się przed mrozem, pod samym Pałacem Kultury wre mordercza praca. Wywrotki jedna za drugą wywożą tony ziemi z gigantycznego wykopu, który sięgnął już 11 metrów głębokości. To tutaj, obok śnieżnobiałego gmachu Muzeum Sztuki Nowoczesnej, wyrasta nowa siedziba TR Warszawa – teatr, jakiego w tej części świata jeszcze nie było.
Zanim przejdziemy do betonowych szczegółów, warto wyjaśnić: czym właściwie jest TR Warszawa? To jeden z najbardziej prestiżowych teatrów w Polsce, dawniej znany jako Teatr Rozmaitości, który od lat kojarzy się z odwagą i nowoczesnością. To tutaj swoje spektakle wystawiają światowe sławy kina i teatru, a na scenie błyszczą takie gwiazdy jak Adam Woronowicz, Aleksandra Popławska czy Mirosław Zbrojewicz. Przez lata gnieździli się w małej siedzibie przy Marszałkowskiej – teraz dostaną kosmiczny gmach, który pomieści ich wizje.
Nowa siedziba będzie prawdziwym kombajnem kultury. Zaprojektowana przez nowojorskiego architekta Thomasa Phifera, będzie dysponować scenami, które można łączyć, by pomieścić nawet 700 widzów. Do tego studia nagrań, sale prób i „czarna skrzynka” dla kameralnych, dusznych widowisk.
Wyścig z czasem pod placem Defilad
Choć styczeń nie rozpieszcza temperaturami, budowlańcy z firmy Warbud nie zwalniają tempa. Od strony ulicy Fangora wykop osiągnął już docelowe parametry. To pozwoliło inżynierom na rozpoczęcie kluczowego etapu – wylewania „chudego betonu” pod fundamenty.
Skala inwestycji zwala z nóg. Z placu budowy zniknie łącznie 53 tysiące metrów sześciennych ziemi (na razie wywieziono jedną trzecią). Gmach będzie miał ponad 17 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni, a w środku wykopu wisi… tymczasowy most ze światłowodami, by nie odcinać centrum miasta od sieci.
Co dalej z inwestycją?
Prace ziemne mają potrwać do połowy kwietnia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nad poziom gruntu szybko zaczną wyrastać zbrojenia i potężne słupy podziemnej konstrukcji. Całość ma stworzyć spójny kompleks z nowym Muzeum Sztuki Nowoczesnej, domykając projekt Nowego Centrum Warszawy.
Dla mieszkańców stolicy oznacza to jedno: plac Defilad przestaje być betonową pustynią i parkingiem, a staje się europejską wizytówką pełną najwyższej klasy sztuki.
Edyta Karys
