Ta wstrząsająca historia została ujawniona przez portal zero.pl i kanał ZERO. Gdy po 27 latach niemal całkowitej izolacji od świata 42-letnia Mirella (imię zmienione) trafiła do szpitala, pojawiła się nadzieja, że jej dramat wreszcie dobiegnie końca. Personel medyczny miał być pierwszym ogniwem systemu, który ochroni kobietę i umożliwi jej rozpoczęcie nowego życia. Stało się jednak inaczej. Po krótkiej hospitalizacji pacjentka została odesłana z powrotem do mieszkania rodziców – miejsca, które według kanału Zero nie jest dla niej bezpieczne.
Z ustaleń osób znających sprawę wynika, że Mirella od wczesnej młodości była stopniowo izolowana od rówieśników i dalszej rodziny. Nie kontynuowała edukacji, nie podjęła pracy, nie utrzymywała relacji towarzyskich. Większość dorosłego życia spędziła w jednym pokoju w mieszkaniu rodziców.
Sąsiedzi przyznają, że przez lata rzadko widywali kobietę. – Wiedzieliśmy, że tam mieszka córka, ale praktycznie jej nie było widać – mówi jedna z mieszkanek bloku.
Dopiero pogorszenie stanu zdrowia Mirelli sprawiło, że trafiła do szpitala. Dla wielu osób zaangażowanych w sprawę był to moment przełomowy – szansa na diagnozę nie tylko medyczną, ale i społeczną.
