Sprawa roszczeń do nieruchomości na warszawskiej Woli ponownie znalazła się w centrum uwagi opinii publicznej. Impulsem stały się wpisy aktywisty miejskiego Jan Śpiewak opublikowane w serwisie X. Odnosił się w nich do artykułu opublikowanego przez Gazeta Wyborcza, opisującego wieloletni konflikt dotyczący terenów w rejonie ul. Górczewskiej.
Spór z długą historią
Chodzi o działki na terenie dzisiejszej Warszawa — dzielnicy Wola, w okolicach ul. Górczewskiej. Tereny te, jak wiele nieruchomości w stolicy, zostały znacjonalizowane po II wojnie światowej na mocy dekretu Bieruta. Po 1989 roku rozpoczęły się starania spadkobierców dawnych właścicieli o ich odzyskanie lub uzyskanie odszkodowania.
Postępowania administracyjne i sądowe trwają od lat i obejmują m.in.:
- ustalanie praw do spadku
- legalność decyzji zwrotowych
- status lokatorów i inwestycji powstałych na spornej ziemi
Wpisy aktywisty i reakcja mediów
W swoich komentarzach Śpiewak wskazywał, że sprawa ma znaczenie systemowe i jego zdaniem pokazuje problemy związane z reprywatyzacją oraz obrotem roszczeniami. Podkreślał też konsekwencje dla mieszkańców i planowania przestrzennego miasta.
Publikacja w „Gazecie Wyborczej” przypomniała historię sporu oraz stanowiska stron, natomiast kolejne redakcje skupiły się na jego politycznym i społecznym kontekście. W efekcie temat powrócił do ogólnopolskiej debaty — podobnie jak kilka lat temu przy okazji innych postępowań reprywatyzacyjnych.
Dlaczego sprawa znów jest ważna
Eksperci podkreślają, że konflikty o grunty w Warszawie mają konsekwencje wykraczające poza pojedyncze działki. Dotyczą bowiem:
- stabilności prawa własności
- bezpieczeństwa mieszkańców
- inwestycji deweloperskich
- finansów miasta
W wielu przypadkach na terenach objętych roszczeniami stoją już bloki mieszkalne, szkoły lub drogi, co komplikuje ewentualny zwrot w naturze i prowadzi do sporów odszkodowawczych.
Afera reprywatyzacyjna wraca 🚨
— Jan Śpiewak (@JanSpiewak) February 12, 2026
Zreaktywowana na totalną lipę przez Krauzego przedwojenna spółka ogrodnicza przejęła właśnie szkołę i przedszkole na Woli a teraz chce pięciu bloków spółdzielni Koło!! Prokuratura umorzyła śledztwo z mojego zawiadomienia w tej sprawie w 2024 roku. pic.twitter.com/UkTixl0A9K
Źródło: Gazeta Wyborcza, Fakt
