Wtorkowy wieczór na trasie S8 zamienił się w komunikacyjny koszmar. Na moście Grota-Roweckiego, w rejonie węzła Wisłostrada, doszło do serii nieszczęśliwych zdarzeń z udziałem czterech samochodów. Choć sytuacja wyglądała groźnie, a jeden z pojazdów obrócił się tyłem do kierunku jazdy, policja ma dobre wiadomości: nikomu nic się nie stało.
Dwie kolizje w jednym miejscu
Młodszy aspirant Paweł Chmura ze stołecznej policji wyjaśnił, że zdarzenie, choć wyglądało na jeden wielki karambol, zostało zakwalifikowane jako dwie odrębne kolizje. Scenariusz wypadku był taki, że najpierw zderzyły się dwa pierwsze auta. Kierowca trzeciego samochodu wykazał się refleksem i zdążył wyhamować. Niestety, jadący za nim czwarty kierowca, prawdopodobnie na skutek nieuwagi, uderzył w tył hamującego auta.
Siła uderzenia była na tyle duża, że jeden z samochodów obrócił się o 180 stopni i zatrzymał się przeciwnie do kierunku ruchu. Wszyscy uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi.
Kilkukilometrowe zatory i utrudnienia
Wypadek sparaliżował ruch na jednej z najważniejszych arterii Warszawy. Mimo że pierwotne raporty GDDKiA mówiły o większej liczbie pojazdów, ostatecznie potwierdzono udział czterech aut osobowych. Utrudnienia dotknęły kierowców podróżujących w obu kierunkach: do Poznania i w kierunku Białegostoku.
Korki, które utworzyły się tuż po godzinie 18:40, miały kilka kilometrów długości i trwały do późnych godzin wieczornych. Służby wciąż pracowały do nocy.
Przemysław Duda
