To historyczny moment dla warszawskiego transportu. Choć na ciężkie maszyny drążące tunele (TBM) przyjdzie nam jeszcze poczekać, w stolicy oficjalnie rozpoczęły się prace przygotowawcze pod budowę linii M4. Ekipy geologiczne pojawiły się w Wilanowie, by sprawdzić, co kryje się głęboko pod ziemią na trasie, która docelowo połączy północ z południem Warszawy.
M4 wchodzi w fazę konkretów. Geolodzy rozpoczęli wiercenia pod czwartą linię metra
To historyczny moment dla warszawskiego transportu. Choć na ciężkie maszyny drążące tunele przyjdzie nam jeszcze poczekać, w stolicy oficjalnie rozpoczęły się prace przygotowawcze pod budowę linii M4. Ekipy geologiczne pojawiły się w Wilanowie, by sprawdzić, co kryje się głęboko pod ziemią na trasie, która docelowo połączy północ z południem Warszawy.
Operacja: 700 odwiertów
Pierwsze wiertnice i sondy pojawiły się w okolicach Alei Wilanowskiej oraz w sąsiedztwie pałacu w Wilanowie. Zadanie specjalistów jest kluczowe: muszą dokładnie rozpoznać strukturę gruntu, parametry wytrzymałościowe oraz warunki wodne.
Każda wielka inwestycja zaczyna się od mniejszych kroków. Zanim wejdzie ciężki sprzęt, nawet budowa metra wygląda dość skromnie. Zaczęliśmy odwierty geologiczne pod budowę IV linii warszawskiego metra
– ogłosił prezydent Rafał Trzaskowski.
Skala badań geotechnicznych jest duża. Wywierconych zostanie 700 otworów badawczych (pobieranie rdzeni gruntu), zrealizowane zostaną 750 sondowani (badanie odkształceń podłoża) oraz 10 badań geofizycznych.
Prace prowadzone są głównie na terenach zielonych, tak aby zminimalizować utrudnienia dla pieszych i kierowców. Cały proces badawczy ma potrwać do jesieni przyszłego roku.
M4: Nowy kręgosłup Warszawy
Linia M4 ma szansę stać się najważniejszą arterią komunikacyjną lewobrzeżnej Warszawy, odciążając pierwszą linię (M1). Połączy Białołękę (Tarchomin) z Wilanowem, przebiegając przez kluczowe punkty przesiadkowe.
Rewolucja: Pociągi bez maszynistów
Warszawa planuje wykonać skok technologiczny – linia M4 ma być obsługiwana przez pociągi autonomiczne. Oznacza to, że za prędkość, hamowanie i otwieranie drzwi będzie odpowiadał inteligentny system sterowania ruchem.
Polska dołączy tym samym do elitarnego grona miast takich jak Paryż, Kopenhaga czy Mediolan, gdzie pociągi bez maszynistów są już standardem. Takie rozwiązanie pozwala na większą częstotliwość kursowania składów i błyskawiczną reakcję na awarie.
Ewa Sztechman
